Tereny Valfden > Dział Wypraw

III Zadanie Waldka

(1/2) > >>

WaldeK:
Po wygranej bitwie z krasnoludami WaldeK udał się do siedziby wampira by powiedzieć mu, że idzie posprzątać piwnice. Dragosani powiedział mu, że musi się udać na najniższy poziom piwnicy a tam znajdzie szczątki golema, którego Madzia niedawno zabiła. Udał się więc WaldeK na najniższy poziom piwnic wiedząc że nie znajdzie tam nic ciekawego prócz sterty kamieni bo pewnie Madzia po zabiciu potwora obszukała dokładnie całą komnatę...

Dragosani:
Schodząc coraz niżej w komnacie zapadał coraz większy mrok lecz pochodnie przymocowane do ścian oświetlały schody prowadzące w dół. Zeszedłszy do pewnego poziomu piwnicy WaldeK napotkał resztki po dwóch szkieletach oraz 4 rozkładające się już ciała szczurów. Nie tracąc czasu ruszył dalej. Gdy po godzinie błądzenia wśród korytarzy i komnat prowadzących w dół, WaldeK napotkał wejście do pomieszczenia w którym zostały wyważone drzwi. Wszedł do środka i zobaczył wielką stertę kamieni oraz porozmieszczane przy ścianie półki na których stało wiele zakurzonych książek.

WaldeK:
Ten golem musiał być ogromny skoro aż tyle kamieni jest do sprzątania po nim. Miotła tu nie pomoże. Tu będzie trzeba użyć czegoś potężniejszego” Pomyślał WaldeK. Stojąc tak 10 minut i rozmyślając jak by to zrobić a się nie orobić przypomniał sobie, że przecież niedawno się nauczył czaru Telekineza. „Trzeba by w końcu go wypróbować” stwierdził WaldeK i przypominając sobie jak się używa zaklęć wyskandował niezręcznie gestami dłońmi zaklęcie telekineza. Nagle poczuł, mrowienie w dłoniach i poczuł energię, którą później wykierował w stronę kamieni. Podniósł rękę w górę i zauważył, że kamień również się unosi. „Te czary są niesamowite” powiedział po czym wziął się za sprzątanie piwnicy. Nie szło mu najlepiej bo zeszło mu z tym aż trzy godziny. Lecz gdy zauważył, że robota została wykonana odetchnął z ulgą i odpoczął...

Dragosani:
Rozejrzał się dookoła i prócz regałów z książkami nie zauważył nic więcej. Podszedł do jednego z nich i wziął pierwszą lepszą księgę aby przeczytać jej zawartość. Lecz z tego co było tam napisane WaldeK nic nie rozumiał bo było napisane w nieznanym dla niego języku. Wziął wiec kolejną księgę i gdy ją otworzył poczuł, że jakaś dziwna moc się z niej wydostała. Nagle usłyszał za sobą strzelanie kości i dziwne pojękiwanie. Obrócił się WaldeK i ujrzał jednego szkieleta i jednego zombie...

WaldeK:
Nie wiedząc jak potężne są te istoty, WaldeK znów użył zaklęcia telekineza i wykierował w stronę szkieleta. Podniósł go do góry i miotnął nim o ścianę. Szkielet tylko rozsypał się na części. Spojrzawszy na zombie zauważył, że jest on strasznie wolny co było jego minusem. WaldeK wyciągnął swój miecz i ruszył do ataku. Zombie chcąc zaatakować go ręką machnął się a w tym momencie WaldeK odciął mu ją. Zdziwiony WaldeK, że nie poleciała ani kropelka krwi oddał cios w przeciwnika odcinając mu głowę. Zombie padło na ziemię. Zdziwiony WaldeK, że tak łatwo mu poszło z takimi przeciwnikami zaczął szukać czegoś wartościowego...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej