Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyprawa po truciznę i żelazo
Boba Fett:
Jak było już pisane i omawiane w naszej Gildii, jest organizowana wyprawa w celu zdobycia trucizny z Krwiopijców i Bagiennych Topielców oraz żelaza. Wyprawa rozpoczyna się w dniu dziesiejszym (27 stycznia 2007r.) a kończy... Nie wiadomo, ale będzie trwała około czterech dni.
Reguły:
- Jest to wyprawa tylko (!!) dla łowców nagród.
- Każdy ma już określone umiejętności - proszę na nie zwracać uwagę, szczególnie przy ściąganiu trucizn...
- Nie udajemy niepokonanych i nietykalnych istot - wszystko jest jak w realnym życiu i proszę się z tym liczyć.
- Proszę nie posuwać momentalnie akcji do przodu - mamy kilka dni na nią i nie warto się śpieszyć.
- Pragnę, by posty były przyzwoitej długości i treści.
Każda odpowiedź łamiący któryś z tych punktów będzie zapewne usunieta na moje życzenie.
ÂŻyczę miłej zabawy przy pisaniu.
ÂŁowcy powolnym krokiem opuścili mury Twierdzy Gildii. Odwrócili się i spojrzeli na nią po raz ostatni. Poprawili broń oraz hełmy i ruszyli w drogę.
Pierwsze kilkaset metrów odbyło się bez problemu. Dopiero, gdy wkroczyli na pustynne tereny zaczęły nie kłopoty. Przed sobą ujrzeli malutką grupę szkeletów - zapewne jeszcze z wyprawy króla - która nie wiedziała co ze sobą zrobić.
Wszyscy Samotni ÂŁowcy uznali, że...
Crisis:
Wszyscy Samotni ÂŁowcy uznali, że powinni pierwsi zaatakować wykorzystując przewagę liczebną i mając nadzieję na element zaskoczenia. Boba Fett rozkazał ÂŁowcom podzielić się na dwie grupy i mieli oni za zadanie zaatakować nieumarłych od boków. Wszyscy zaczęli się skradać i po chwili byli już po bokach nieumarłych. Byli już gotowi ruszyć na szkielety, a jako, że mieli tylko broń ręczną, a niektórzy ÂŁowcy mieli broń dalekosiężną, ludzie mieli wielką przewagę. Po chwili przygotowań Boba Fett wydał rozkaz ataku, po czym...
_Snopek_:
Samotni ÂŁowcy zaatakowali szkielety z dwóch stron. Pierwsi dwaj przeciwnicy rozsypali się na kawałki zapewne nie zauważając nawet kiedy skończył się ich nędzny żywot. Pozostali ożywieńcy zbili się w zwarty szyk cofając się przed nacierającym przeciwnikiem. Kolejne szkielety padały martwe a widząc swą nieuchronną klęskę zaczęły uciekać. Pierwszy padł rażony pociskiem, a za ostatnimi dwoma pobiegli Snopek i Crisis. Jednym ciosem Snopek odciął nogę szkieletowi a gdy ten upadł na ziemię poczynił to samo z jego głową, drugi natomiast leżał parę metrów dalej z mieczem wbitym w tył głowy.
- To nie było zbyt trudne, lecz tego plugastwa może być więcej. Boba żeby upolować krwiopijców i topielce powinniśmy ruszyć bardziej na południe w miejscu gdzie rzeka biegnie niedaleko wzdłuż oceanu. Powinniśmy wyruszyć czym prędzej a rano rozpocząć polowanie. Proszę oto mapa zaznaczyłem na niej wstępne położenie naszego pierwszego obozowiska.
[img]http://img458.imageshack.us/img458/4171/mapawyspywulkanicznejeo4.jpg\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]
Boba Fett:
Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Obóz został rozbity, a na warcie nocnej stał Anaconda.
Rano zaraz po wschodzie słońca strażnik obudził wszystkich i obwieścił, że podczas czuwania ujrzał niedaleko stąd kilka Krwiopijców. ÂŁowcy Nagród ucieszyli się na wieść o nowej potyczce - mieli jednak cichą nadzieję, że spotkają potężniejsze stwory, jak np. Cieniostwory lub Bagienne Topielce. Te jednak miały swe legowiska dalej na południe.
Po zabraniu potrzebnych rzeczy, wszyscy udali się za Anacondą, który...
Crisis:
Wszyscy się udali za Anacondą, który prowadził do miejsca gdzie, jak mu się zdawało, zauważył krwiopijców. ÂŁowcy w ciszy i spokoju podążali za swym przewodnikiem. Mijały minuty, a krwiopijców nie było widać lub nawet słyszeć. Wszyscy zaczęli tracić cierpliwość, aż nagle Crisis odezwał się:
- Cicho! Wsłuchajcie się! - krzyczał, ale miał rację, bowiem do łowców dochodził dźwięk trzepotu skrzydeł i to z bliska...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej