Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Psychika zniszczona przez gry

<< < (2/4) > >>

r0nin:
Wpływu gier na psychikę nie da się jednoznacznie stwierdzić... Jeśli ktoś zaczyna grać na kompie w wieku 14 lat (hhhmmm nie te czasy) to taka gra na jego psychikę ma znikomy wpływ... inaczej jest z dziećmi młodszymi... ale i tak groźniejsze jest oglądanie z przemocą w TV niż granie na kompie. Jakieś 4 miechy temu czytałem artykuł, ze naukowcy Brytyjscy stwierdzili iż granie na kompie ma pozytywny wpływ na rozwój mózgu, no chyba, że z tymi badaniami jest tak samo jak z badaniami rosyjskich naukowców mówiących o tym ze dzięki wódce mamy więcej komórek mózgowych (dobra wymówka dla rodziców :) )

DeadFish:
Za tym, żeby nam, konsumentom wcisnąć jakąś grę, stoją prawdziwi mistrzowie od marketingu. Zrobią wszystko, bylebyśmy kupili ich produkt. Teraz, gdy gier jest całe multum, należy się z nimi, szczególnie w przypadku małych dzieci, obchodzić ostrożnie. Rodzice, jeżeli nie znają się na kompie, powinni się sugerować chociażby oznaczeniami z pudełek, a przede wszystkim kontrolować swoje dziecko, ile czasu spędza przed kompem. Osobiście nie jestem pełnoletni, lecz gram w gry które na pudełku maja +18. Po prostu niektóre gry są zbyt nużące, a takie FPS'y z niezłymi efektami to naprawdę niezła frajda, byleby nie siedzieć przy tym dużo...moja 7 letnia siostra czasem lubi patrzeć jak gram na kompie, i jak gram w NFS'a czy WoW'a to ok, niech se patrzy, jednak jak odpalam FEAR to natychmiast każę jej wyjść z pokoju...

Dark Prince:
Ja gram 10 lat z hakiem. To ile teraz mam? A no 15. Zacząłem od pegazusa. Dwa lata później dostałem kompa. Grałem oczywiście w Lion King, ale jak na komunie dostałem już porządnego kompa, pożyczyłem kilka gier od wujka (carmagedon, doom, itp). Od małego grałem w krwawe gry. Nie lubiłem tej bajkowej hałastry (kangurek kao, różowa pantera etc.). Teraz po paru latach, nadal lubię tego typu gry (kumple twierdzą, że mam rzeźnickie zapędy) i nie stwierdziłem u siebie zaburzeń psychicznych. Wręcz przeciwnie. Moja nauczycielka od historii dziwi się skąd ja tyle wiem, a to przez gry (AoE II, Cywilizacja, Total War, MoH itp.). Czemu nikt nie pisze o dobrym wpływie gier na rozwój. A dlaczego producenci robią tak wciągające gry? To proste. ÂŻeby zarobić.

Kapi Pogromca:
Co do tego czy gry niszczą psychikę jest wiele komentarzy. Ja sam nie weim co o tym myślec. Osobiście sądzę, że gry komputerowe ( i nie tylko ) nie niszczą naszej psychiki jeśli potrafimy odróżniac zwykły codzienny świat od tego z gier. Trzeba umiec nad tym zapanowac i powstrzymywac reakcje z gier. Jeśli ktoś jest już starszy ( no powiedzmy kończy podstawówkę ) to na pewno potrafi to odróżniac ( są wyjątki ... ), ale inaczej jest z małymi dziecmi, które nie potrafią tak panowac nad tym co robią. Tak jak np. chłopak myślał, że umie latac jak Batman i co się stało? Wylądował na ziemi z połamanymi nogami. Tylko dlatego, żę nie zauważył różnicy. Dlatego właśnie ważne jest, aby widziec granice gier i zwykłego świata.

Wrath:
Ci profesorkowie widzą zawsze te złe rzeczy i nie tylko w grach ale też w komiksach, telewizji i innych rzeczach które są popularne. Oni wierzą że istnieją tylko gry takie jak Doom czy Carmagedon a nie widzą gier które są odpowiednie do danego wieku a nawet jeżeli jakieś dziecko w grę tego typu zagra i zacznie powtarzać to co się dzieje na ekranie to winna tylko i wyłącznie rodzica a nie producenta przecież on nawet próbuję uchronić tych najmłodszych przed tym dają oznaczenia wiekowe. Chodź nawet przy grach pozbawionych przemocy jakieś dziecko może zeskoczyć z dachu bo chce latać jak jego ulubiony bohater i kaput ale to zależy już od psychiki tego dziecka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej