Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Mieszek do mieszka

(1/2) > >>

Martor:
Tak jak radził Rączka Mar tor udał się na arenę. Jako że coś się na niej odbywało to i ludzi nie brakowało, udał się na trybuny i rozglądnął się za kimś kto nie koniecznie uważa na swój mieszek.

Narrator:
//Potraktujmy to jak prace, opisuj jak obrabiasz cel i rzuć kostką 1d20. Wynik to wartość łupu.

Martor:
Zajeło to pare minut zanim znalazł pierwszą osobę która jakoś nieszczególnie przejmowała się swoim mieszkiem, niestety nie był też jakiś wypchany monetami ale cóż lepsze to niż nic. Martor rozejrzał się czy aby ktoś nie zwraca na niego szczególnej uwagi, całe szczęście każdy był zajęty oglądaniem jakiejś walki czy czegos, nawet nie za bardzo go to obchodziło. Zbliżył się do młodego faceta, szybkim ruchem wyciągną sztylet trzymając go wciąż blisko ciała, zbliżył ostrze do wiązania mieszka a ten prawie poleciał na podłogę, w ostatniej chwili chwycił sznurki mieszka w dłoń w której trzymał sztylet. Następnie wszystko schował.

// Rolled 1d20 : 1, total 1

Martor:
Po uprzednim małym mieszku z jedną monetą Martor wiedział że musi się jednak skupić na trochę większych bo inaczej nic nie zarobi. Chwilę poczekał  i odszedł w inne miejsce żeby nikt nie nabrał podejrzeń chociaż o jedną monetę to raczej nikt wojny nie zrobi. Czas brać się do roboty, odsłonięty całkiem spory mieszek znajdował się u kobiety w średnim wieku, zbliżył się więc do niej i tak jak poprzednim razem odciął mieszek sztyletem który wprawnie wpadł mu do dłoni. Później odsunął się i spojrzał do mieszka a jego zawartość to.

Rolled 1d50 : 34, total 34

Martor:
No i to Martor lubił, poprzednia sakiewka była całkiem spora. Jednak chwile póżniej ktoś zobaczył brak mieszka więc spokojnie udał się na przeciwną stronę trybun by szukać kolejnej ofiary ze sporym mieszkiem. Nie było to proste, każdy uwazał na mieszek albo miał na tyle mały że nawet nie warto było tego kraść i prosić się o dodatkowe problemy. Jednak udało się, gdzieś w srodku tłumu stała starsza kobieta, babcia można by rzec, i miała całkiem zachęcający mieszek, którego jakoś bardzo nie pilnowałą. Martor podszedł więc do kobieciny, udawał że ogląda wydarzenie na arenie, a tak w rzeczywistości wyciągną sztylet i odciął mieszek szybkim i pewnym ruchem, mieszek po chwili był w jego dłoni a on sam oddalił się od tej kobieciny.
Rolled 1d50 : 37, total 37

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej