Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Naprawić podgrodzie

(1/7) > >>

Rengar:
Rengar udał się na podgrodzie zgodnie z rozkazem, mieszkał w tej dzielnicy, wiedział jak to tutaj wygląda, ludzie byli chorzy przez niedożywienia więc taka pomóc jaką teraz niesie Rengar jest tylko doraźna. Ale rozkaz to rozkaz. Rozglądnął się więc za pierwszą ofiarą potrzebująca pomocy

Dzieci Podgrodzia:
Grupa miejscowych dzieciaków bawiąca się w kałuży zauważyła Rengara. Mały krasnolud rzucił w niego psią kupą. Trafił, reszta dzieciaków ryknęła śmiechem.

Rengar:
Rengar chwycił każdego z młodzieńców za pomocą mortokinezy i uniósł wszystkich na dwa metry do góry, oprócz tego który rzucił gównem, tego tylko przytrzymał, poruszył jego dłonią tak by wzięła do ręki jego ubranie a następnie uklęknął przy dzieciaku. Posterowal mortokineza tak by jego dłoń wytarła psią kupę. Po wszystkim podniósł się i poklepal chłopca po głowie. Poszedł dalej a kiedy był już parę metrów od nich delikatnie opuścił ich na ziemię tak by nikomu nic się nie stało

Narrator:
- Te, obywatelu. A był to strażnik miejski, wąsaty jegomość po 40-stce. Straż bywała rzadko na Podgrodziu. Znaczy w jego głębi, Rengar dopiero co zaszedł na Zamurze. No i miał pecha. Strażnik miał koleżankę, młodszą dziewuszkę spisującą jakiegoś niziołka za brak papierów.
- Nieuzasadnione użycie czarów w terenie zabudowanym. Będzie mandat.

Rengar:
-To nie był czar, ale oczywiście przyjmuje mandat stwierdził bo w sumie wiedział że go to czeka

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej