Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kolonizacja.
Euthnoelfhijnd:
Euthnoelfhijnd przez kolejne 5 dni nadzorował rozbudowę osady Muilheuirjhand. W tym czasie na wyspę przepłynęło wszystkie 10 drużyn pierwszej grupy kolonizacyjnej, czyli cała obecna społeczność kolonii w liczbie 300 elfów. W tym czasie rozbudowano drobne szałasy zapewniające całej społeczności schronienie przed deszczem, a także zbudowano prowizoryczny spichlerz, w którym można było schronić przed warunkami atmosferycznymi zapasy, które przywieziono z Królestwa Valfden. Domy oraz spichlerz zostały otoczone palisadami i drobnymi wieżami, z których pojedynczy strażnicy elficcy, zabrani przez Euthnoelfhijnd do kolonii, patrolowali potencjalnych zagrożeń. Ponadto nieopodal głównej części osady, a zatem tej otoczonej palisadą, rolnicza część kolonizatorów zaczęła przekopywać szerokie połacie ziemi, aby wprowadzić do niej żyzną glebę, która pozwoli na rozpoczęcie na tym obszarze działalności rolniczej. Największym zmartwieniem Euthnoelfhijnda oraz reszty kolonizatorów był brak drzew w pobliżu osady, a także związany z tym brak zwierzyny, który utrudniał zabezpieczenie się w postaci zapasów drewna i mięsa na wypadek utraty przywiezionych z Valfden zapasów. Brak ten został jedynie częściowo zrekompensowany organizowanymi połowami na morzu i sieciami zarzucanymi w pobliżu brzegu, aby możliwe było wyłapanie ryb i innych stworzeń wodnych nadających się do jedzenia.
Euthnoelfhijnd czekał jednocześnie na powrót Bękartów Rashera, którzy mieli poinformować, czy znaleźli na terenie wyspy lasy i zwierzęta, które mogłyby posłużyć jako lokalne źródło pożywienia, a także czy na wyspie znajdują się jakieś inne, niezidentyfikowane dotychczas, społeczności i struktury państwowe, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu kolonii. Ponadto, celem kontynuowania misji, Euthnoelfhijnd chciał również uzyskać aktualne dane dot. wyspy celem stworzenia aktualnej mapy nowej kolonii.
Yarpen aep Thor:
Krasnolud i elf spotkali się w namiocie Yarpena.
- Tak jak mówione było, absolutne zero roślinności, zwierząt. Znaleźliśmy ślady bytności piratów u ujść kilku rzek. Nic dziwnego, zajebiste miejsce na uzupełnienie wody czy ukrycie łupów. Powiedział. - Wina? Zaproponował i nalał też elfowi. - Ale to nie problem, mape pan otrzyma wkrótce.
Euthnoelfhijnd:
Euthnoelfhijnd wziął od Yarpena naczynie z winem, z wielką przyjemnością wziął łyk, i zwrócił się do rozmówcy celem doprecyzowania informacji:
- Nie jest to problem w tym znaczeniu, że na ten moment nic nie trzeba robić, czy też musimy poczekać na odpowiedni moment, żeby ten problem zakończyć, a jeżeli to kiedy i jak?
Yarpen aep Thor:
- To zależy, nie wiem jak pan jest obeznany z polityką... specyficznego kalibru. Popił wina. - Piractwa się nie wyeliminuje, można ograniczyć. Tłukłem ja piratów prywatnie i na kontraktach 25 lat. Wiem co mówie. Jest w Valfden Rada Piratów, albo grasz wedle ich zasad albo wypadasz z gry. To tak zwani "nasi" piraci. No i jest Doral, z nią jest problem. To niby anarchia, ale to bzdura. Na Doral są całe republiki pirackie, kupieckie i tak dalej. Tego lądu nikt nigdy nie podbił. Przejechały się na tym Myrtana, Varrok, Ilusmir. Kurde nawet Torgon. Tak więc, polityka "piratów" i wobec "piratów" to niestety skomplikowana rzecz. Ponad moją wypłatę. Nie ma się czym martwić. Kolonia może nawet zarobić na tym. A o to chodzi Pancernemu Wiewiórowi, o zyski. Mnie w sumie też, zainwestowałem w ten projekt.
Euthnoelfhijnd:
- Aż dziwi mnie, że Jego Królewska Mość nie postanowił nigdy zorganizować wyprawy wojennej na Doral. Być może, w związku z rozpoczętą kolonizacją, należałoby mu to zasugerować...? - Euthnoelfhijnd podzielił się z Yarpenem swoimi przemyśleniami o przed chwilą usłyszanym statusie piratów na globie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej