Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Euthnoelfhijnd:
- Trochę dziwi mnie takie podejście. Przecież jeżeli wybuchnie wojna, to to zmieni sposób prowadzenia interesów. - Euthnoelfhijnd był zszokowany beztroskim podejściem swojego rozmówcy.
Kazmir MacBrewmann:
- Wojna to już jest, w Ghuruk. Odpalił fajkę. - Po za tym, Ghuruk upadnie. Nie da rady podbitym ludom bo jaszczurów jest za mało. No i ich flota nie istnieje, sami sie pozatapiali.. Pociągnął z fajki.
Euthnoelfhijnd:
- A proszę mi powiedzieć jeszcze jedną rzecz. - Euthnoelfhijnd ponownie zwrócił się do Kazmira tonem, który pozwalał stwierdzić, iż zaczęły go martwić przekazywane przez niego informacje, oraz dogłębnie analizował je w głowie. - Czy istnieje możliwość, że uchodźcy z Ghuruk dopłyną tutaj?
Kazmir MacBrewmann:
- To możliwe. Acz mało prawdopodobne, bo no... nikt na świecie nie wie że tu jest zielono.
Euthnoelfhijnd:
- Mam dziwne wrażenie, że ludzie uciekający przed katastrofą mogą się trzymać każdej nadziei. Wystarczy im, że jest ląd, a potem będą się martwić, czy jest zielony. - Euthnoelfhijnd mówił po części do Kazmira, a po części do samego siebie, wykazując duże zamyślenie. - Chyba muszę nadać korespondencję do Jego Królewskiej Mości - dodał po chwili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej