Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Świt IV Ery (Wątek fabularny)
Marduk Draven:
- Widzę, że się nie obijaleś - anioł odpowiedzial podczas gdy używając telekinezy polewał sobie wina do kielicha. Wziął łyk na sporóbowanie. Dobre. Białe.
- Pamiętasz może tego nekromantę, którego spotkaliśmy w K'efir? - zapytał. - Quorthon się nazywał. Dopadłem go wraz z oddziałem paladynów i rycerzy. Już nie będzie sprawiać kłopotów. Zniszczyłem też jego laboratoria, więc nie powrócą tego jego koszmary.
Melkior Tacticus:
- Trudno zapomnieć coś takiego. Ale to bardzo dobrze, oby jak najmniej takich nawiedzonych. Psują reputację porządnym magom. Dokończył sernika.
Marduk Draven:
- Tak. A poza tym, skoro planujesz kolonizację Ignis Terra, to pomogę portami na zachodzie - zaproponował. - Ten serniczek to z rodzynkami czy bez?
Adaś:
-A może ukrywasz swój dewotyzm teraz?-Zapytał z szyderczym uśmieszkiem.-Może przez te wszystkie lata w końcu twa grzeszna dusza uległa nawróceniu?-Powoli i ciężko wstał, sięgając po duży talerz. Szybkimi ruchami, zanim krasnolud zacznie się sprzeciwiać, zaczął mu ładować po kawałku każdego ciastka.
-Wszak wiesz że światło Zatrata potrafi odmienić życie i nawet najgorszych mend. Tyle lat już się tułam po tym świecie, tyle już zyskiwałem i traciłem, nawet życie. Że w ogóle by mnie nie zdziwiło jakbyś wzół habit, pas cnoty i zaczął bogobojnie się modlić.
Na deser na krawędzi talerza, dorzucił mu kawałek owłosionej golonki.
TheMo:
- Zwe się Themo, panie przemówczy.
Ledwo co się nieśmiało przedstawił, a tu do sali wparował osobnik ze skrzydłami. Coraz większą dziwy się tu pojawiają. Choć nie wiedział kim i czym jest to wydzielał jakąś dziwną aurę, która jeszcze bardziej go onieśmielała. Teraz na nogach jak z waty ciężko będzie podejść do królewskiego stołu i skubnąć butelkę wina.
- Mocium przemawiający, kim jest ta gołebiowa istota?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej