Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rabując świętoszków
Nawaar:
Mauren osiągnął połowiczny sukces, bo wóz nie wyruszy w planowaną podróż. Ranny rekrut narobił tyle zamieszania, że szajka z Leamis wpadnie w niezły szał czekając na planowy przyjazd. Jednak to nie jest koniec pracy ciemnoskórego, bo byłoby za łatwo trzeba jeszcze mimo wszystko zmienić kierunek trasy i tym, zajmie się zaraz. Nawaar wyłonił się nagle i niespodziewanie, przypatrzył się sytuacji jako zwykły obserwator, bo wkrótce sprawa transportu się wyjaśni w końcu braciszkowie upomną się o rudę w skrzyniach na razie nic nie kombinował, tylko czekał aż nadejdzie pomoc dla rekruta wtedy ewentualnie wskoczy na miejsce rannego.
Reed:
Wkrótce też pomoc nadeszła, ranny rekrut został odkopany spod kilogramów skrzyń i przeniesiony na noszach do najbliższego medyka. Nawaar wtapiał się bez problemu w tłum gapiów, zwabionych hałasem i krzykami poszkodowanego.
Nawaar:
Ranny został zabrany pośród gapiów i własnych krzyków. Nikt Nawaara nie rozpoznał czyli teraz jest po prostu zwykłym maurenem, które przyciągnęło widowisko. Teraz niedługim czasie załadunek powinien ruszyć i zapewne zbierze się nowa grupa rekrutów, bo ci zapewne będą bardziej bojaźliwy chyba, że pojedzie z nimi dowódca albo inny rycerz na razie, stał i przyglądał się wszystkiemu razem z miejscowymi.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej