Tereny Valfden > Dział Wypraw

W rój nietoperzy

<< < (18/19) > >>

Narrator:
Zapadł zmrok, a dzielne wampiry szły dalej na północ. W milczeniu. Ciemność nocy nie stanowiło dla nich przeszkody, wszak były jej dziećmi. Las wokół był dziwnie cichy, jak gdyby zwierzęta w pobliżu bały się przyciągnąć uwagę czegoś. Gdzieś w oddali, na północy, dało się słyszeć głośny pisk, którego zdecydowanie nie wydało zwyczajne zwierzę.

Imago:
- Lepiej to sprawdzić - mruknął Imago i skierował konia w stronę, z której doszedł pisk. Sprawdził, czy ma naładowaną kuszę.

Narrator:
Gdy ruszyli w kierunku dzikiego wrzasku, usłyszeli go ponownie. Bliżej. Tym razem zawtórowało mu kilka pomniejszych, jakby cichszych. Wiatr szumiał między drzewami, co utrudniało nieco zidentyfikowanie ich konkretnego źródła. Po jakimś czasie Imago i Samir zorientowali się jednak, że między drzewami nie szumiał jedynie wiatr. Coś przemieszczało się przez zarośla. Szybko i w ich stronę. Z krzaków na drogę wypadło nagle kilka ciemnych kształtów. Były to potworne, zniekształcone stworzenia. Wupy. Ich nagłe pojawienie się nie wydawało się jednak atakiem. Raczej ucieczką przed czymś innym i przypadkowym wpadnięciem na podróżujących wampirów. Oczywiście nie zniechęciło to wupy przed wściekłym, spanikowany atakiem.

4x Wup

Imago:
Imago zaklął głośno. Zwinnym ruchem nogi zeskoczył z konia i ruszył w stronę atakujących wupów. Złapał za jeden z noży i postarał się odpowiednio skrócić dystans do grupy dzikich, spanikowanych wampirów. Ciekawiło go ich zachowanie, ale uznał, że zajmie się nim wcześniej. Cisnął nożem o srebrnym ostrzu, gdy wup już na niego skoczył, wykorzystując to, że nie mógł zmienić kierunku. Błyszczące, odbijające światło księżyca ostrze z łatwością wbiło się między oczy dzikiego wampira i niemal natychmiast powaliło go. Nie zdołał nawet ryknąć.
Imago wyminął pozostałą grupę w przewrocie i złapał za rękojeść katany. Dwa wupy pognały dalej w stronę Samira, jeden rzucił się na Imago, chcąc chlasnąć go wściekle pazurami. Imago wyszedł mu na spotkanie wypadem do przodu, przy którym wyjął klingę z pochwy i ciął, jednocześnie odbijając się w dalekim, niskim doskoku. Celował wysoko, by skończyć walkę od razu. Katana odcięła obie łapy wupa, a ułamek sekundy potem skróciła go o głowę, która potoczyła się po ziemi. Ciało bezwładnie walnęło o ziemię.

2x wup

Narrator:
Pozostałe dwa wupy minęły Imago i ruszyły w stronę Samira. Jeden z nich w ślepej, zwierzęcej panice rzucił się na wampira. Skoczył na niego, chcąc strącić go z konia. Drugi zaś po prostu go wyminął, nie zwracając na niego uwagi i pomknął w las. Był czymś przerażony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej