Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pies wojny

<< < (2/2)

Narrator:
Przy prostych, dębowych drzwiach prowadzących do wnętrza strażnicy stał gwardzista, zapewniając nalezyte bezpieczeństwo i nie pozwalając byle komu dostać się do środka by marnował potem czas stróżów prawa. Odziany w prostą stalową kolczugę i zbrojny w halabardę strażnik stał w cieniu, unikając morderczego słońca i spoglądał co rusz na okolicznych mieszkańców, czuwając nad okolicą. Gdy dostrzegł podchodzącego jak podchodzisz do wejścia wyprostował się zauważalnie i zwrócił w twoją stronę.
- W jakiej sprawie, obywatelu? - spojrzał, taksując jednoczesnie wzrokiem. Nie co dzień najwyraźniej uzbrojony po zęby przybysz chciał dostać się do strażnicy.

Samir:
- W sprawie nagrody - odparł po prostu i sięgnął za pazuchę, wyciągając rulon pergaminu, rozwinął i okazał strażnikowi - Słyszałem że jest nagroda za złapanie tego osobnika, a jako że jestem łowcą nagród chcę się zadania podjąć.

Narrator:
Strażnik zerknął na trzymany przez ciebie list gończy i skinął głową.
- A, ta menda. Faktycznie wyznaczyliśmy nagrodę, zapraszam zatem, schodami na górę i prosto, kapitan na pewno wyjaśni co i jak - powiedział i otworzył drzwi, wpuszczając cię do środka. Pomieszczenie które dało się dostrzec za framugą bylo ciemne i wiało przyjemnym chłodem.

Samir:
- Dzięki - odpowiedział Samir i wkroczył do środka. Powitał go przyjemny chłód, przynosząc ulgę nawet przystosowanemu do upałów maurenowi, i półmrok typowy dla nieoświetlonych klatek schodowych. Zabójca zaczął wspinać się po wysokich schodach, szybko dostając na piętro strażnicy, urządzonej dokładnie tak jak można było się tego spodziewać, w zasadzie na wzór każdej innej strażnicy w kraju. Prosty, użytkowy styl, wyłącznie potrzebne meble oraz stojaki na broń i opancerzenie, słowem wnętrzne wyglądało tak jak powinno i jak się tego spodziewał. Wzrokiem odnalazł kolejne drzwi, pamiętając że ma iść prosto tak też poszedł. Drzwi były otwarte, za nimi odnalazł wzrokiem kapitan straży, nie chcąc jednak jej zaskoczyć zastukał delikatnie we framugę, dając o sobie znać.

Narrator:
Stojąca plecami do drzwi kapitan straży odłożyła trzymany w dłoni papier, będący najpewniej raportem i odwróciła się, kierując wzrok na przybysza. Niebieskie oczy kobiety patrzyły badawczo na przybysza.


- W czym mogę pomóc? - odezwała się miękkim altem, zaskakującym nieco przy jej posturze i podeszła bliżej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej