Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Dragosani:
Dragosani naładował pistolet, chociaż wolał nie używać go w pełnej ech grocie. |Imago mógł usłyszeć powarkiwania i drapania pazurów po kamiennym podłożu. Ciężko było jednak usłyszeć coś więcej. Echo i kapanie wody utrudniały to.
- Otwieraj - polecił król. Był gotów, inni wydawali się także gotowi.
Imago:
Imago skinął drugiemu wampirowi. Podszedł z powrotem do kłódki i pochylił się nad nią. Z pasa, który prócz broni miał też pokaźną ilość zapinanych kieszeni ( z pewnością kryjących wiele ciekawych rzeczy i sekretów) wyjął pakiet wytrychów. Największy, zwany napinaczem wsunął w zamek. Zaraz po tym do zamka włożył cienki drucik. Zaczął starannie i ostrożnie, bez pośpiechu, lecz również nie przeciągając, manipulować zapadkami zamka, po kolei wstawiając je na swoje miejsce, czemu towarzyszyły cichutkie, prawie niesłyszalne pyknięcia. Po krótkiej chwili zaś, wampir pokonał wszystkie zapadki w zamku. Gdy to się stało, Imago po prostu przekręcił wytrych, tak jakby otwierał kłódkę kluczykiem. Następnie ją zdjął i od razu wycofał się, łapiąc za kuszę. Trzy bełty były gotowe w każdej chwili przedziurawić każdy cel.
Dragosani:
Wejście do groty stanęło otworem. Drago postąpił kilka kroków do przodu. Nic nie rzuciło się na niego z mroku, poszedł więc jeszcze kilka kroków dalej. I wtedy buchnął ogień, prosto w twarz Antaresa. Nim jednak płomienie zdążyły pochłonąć wampira, ten wyciągnął przed siebie dłoń i podmuch zniknął, wchłonięty przez barierę dziwnie drgającego powietrza. Dragosani ruszył biegiem w głąb groty, coby nie blokować wejścia. Wewnątrz jaskini znajdowała się piątka bardzo rozeźlonych tarlesstów.
5x Tarlesst
Jedna mała kratka (z przerywana linią), ma dwa metry.
Imago:
Tuż za Drago, do jaskini wparował Imago z kuszą gotową do strzału. Pokaz Drago był imponujący, lecz drugi z wampirów nie miał na to czasu. Gdy tylko znalazł się w jaskini, szybko obleciał ją całą wzrokiem. Zapamiętał dokładnie rozmieszczenie tarlesstów i nie marnując więcej czasu, obrał za cel bestię najbliżej po prawej. Wystrzelił dwa razy. Cięciwy syknęły cicho, a bełty przeszyły powietrze. Pierwszy trafił bestię w szyję, tuż pod pyskiem. Wbił się i zablokował możliwość oddychania tarlesstowi. Drugi szybko skończył jego męki. Przez oko wbił się w czaszkę, oraz w mózg. Imago postąpił dalej i oddał trzeci strzał, tym razem w tarlessta najbliżej po lewej. Jeden strzał okazał się wystarczający. Trafił w bok głowy i przebił ją wraz z mózgiem na wylot.
Wampir przystąpił do ładowania kuszy.
//Zostaje 16 bełtów
3x tarlesst
Dragosani:
Pierwsze tarlessty padły. Pozostałe nie miały jednak zamiaru poddać się łatwo. Bogowie jedni wiedzą ile były one tutaj zamknięte, były wygłodniałe i zaszczute. I przyparte do jaskiniowej ściany. Jedno ze zwierząt zbliżyło się do Imago na trzy metry i zionęło na niego ogniem. Inny tarlesst warknął wściekle i skoczył na Dragosaniego, próbując rozerwać go szponami. Wampir uniknął tego losu w porę uchylając się. Ostatni tarlesst, wykorzystując lukę między wampirami, popędził do wyjścia z groty. Wprost na łowców.
3x tarlesst
//Nie musicie edytowac mapki, jeśli wam się nie chce.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej