Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skryć się przed słońcem

<< < (46/59) > >>

Vulmer:
- Może. Odparł wampirowi. I poszedł przeszukać obóz, kierując się do tutejszych budynków.

Kenshin:
Walka zakończyła się póki co. Wszystkie bestie zostały zabite w dość ciężkim boju, ale w końcu mięli trochę przerwy. Ork rozejrzał się w pobojowisku i dopiero teraz, zobaczył jaka naprawdę masakra miała miejsce w tym obozie. - Masz rację młody wampirze to musiało być zaplanowane, przez kogoś znacznie inteligentniejszego niż te bestie, co leżą u twych stóp. Dragosani zbieramy trofea z nich?
Kenshin nie chciał wchodzić w tematy polityczne, bo go nie dotyczyły w żaden sposób dlatego też milczał w tym temacie.

Dragosani:
- Jeżeli chcecie to zbierzcie odparł wampir. - Ja nie mam już flakonów na krew, a z innych trofeów interesują mnie tylko skóry tarlesstów.

Kenshin:
- To my zajmiemy się resztą prawda Quinn? Zadał pytanie retoryczne, ale młody łowca jakim był elf musiał, wciąż nabierać wprawy w pozyskiwaniu trofeów, także tutaj ma na czym trenować. Kenshin zabrał się najpierw za to byle, co wspólnymi siłami ubili wyłącznie dlatego, że był sam w stanie przewrócić go, żeby dotrzeć do trofeów. Na początek ork dorwał się do paszczy, żeby pozbawić fenorum zębów do tego, wykorzystał sztylet oraz własną siłę, bo najpierw ostrzem wszedł w dziąsła a potem powoli, wypychał kieł z dużą ostrożnością aż, wyleciał ze szczęki. Ork w ten sposób pozbawił wampira wszystkich zębisk, które potem starannie poczyścił z resztki krwi oraz dziąseł i schował do swej torby. Teraz naszła pora na pazury łowca klęknął najpierw do łapy, która była przy ciele tam znów, wykorzystał swój nóż, lecz był jeszcze bardziej skupiony, bo pazury potrafiły łatwo odprysnąć, przez co cena sprzedaży była mniejsza. Kenshin powoli wkładał ostrze opuszek i delikatnie podważał, zwracając szczególną uwagę, żeby pazur odchodził we wszystkich miejscach na raz gdy to się udało, ściągał go z noża i od razu chował do torby, gdy oprawił jedną dłoń to odciętą również się zajął, bo trofea były całe no i na sam koniec, obciął bestii łeb razem z aparatem słuchowo-węchowym w obecnej sytuacji takie rzeczy mogą schodzić ze względu na to, żeby jakiś szlachcic czy inny mieszczan mógłby się pochwalić, iż ubił wąpierza. Następnie zajął się strzygoniami tutaj sprawa, przebiegła podobnie jak z fenorum, tylko skrzydła uciął przy nasadzie pleców, gdzie tkanka była najmiększą, potem złożył je do siebie i związał razem w taki sposób pozyskał on skrzydła no i na sam koniec, pozostawił ekkimy tutaj nie musiał rozmyślać, tylko zrobił to analogowo jak wcześniej, jednakże pamiętał, że jednej sam łeb rozpłatał dlatego nie wziął jej głowy. Teraz powoli zabrał się za pakowanie wszystkiego. - Jak to pomieścimy? Może zostawimy tutaj i wrócimy w drodze powrotnej? Brać to wszystko teraz może nas nieco opóźnić w marszu.
Zasugerował towarzyszom.

// Pozyskałem do podziału :

8 zębów fenoruma
16 szponów fenoruma
1 łeb fenoruma z aparatem słuchowo-węchowym

8 skrzydła strzygonia
16 kły strzygonia
24 pazurów strzygonia
4 łeb strzygonia
   
48 kłów ekkimy
64 pazurów ekkimy
5 łeb ekkimy

// Do prowadzącego jak coś przeoczyłem, że bestie powiedzmy nie były kompletne to proszę, o sprostowanie pozyskanych trofeów

Quinn:
- Pewnie, pomogę. To ja się za wupy biorę - podszedł do zwłok pierwszego wampira i sięgnął po mały nożyk myśliwski trzymany w pochewce za pazuchą. Upewnił się że zwierzyna jest martwa, bowiem przezorny zawsze ubezpieczony, a elf nie chciał skończyć jako pokarm i zabrał się za oprawianie, przyklęknął przy ciele i złapał za jedną z łap i pewnym ruchem noża zaczął wycinać pazury. Płytka sięgała zaskakująco głęboko, musiał ciąć niemal na pół palca, co nie przeszkadzało mu, sprawnie oddzielił pazur od mięsa i kości i podważył go ostrzem noża, ściągając go. Odłożył na miejsce i zabrał się za kolejny. Żmudna, powolna robota, ale taki byl przecież los myśliwego, wkrótce potem wyciął wszystkie sześć pazurów wupa i odłożył je na szmatkę obok, po czym nachylił się nad mordą wampira, na siłę rozszerzając jego pysk. Nie patyczkował się, z obrzydliwym chrupnięciem wyłamał żuchwę, odsłaniając potężne zębiska i zaczął nacinać dziąsła. Jak i pazury kły wampira były głęboko osadzone, elf odsłonił kość szczęki i precyzyjnym, mocnym uderzeniem odłupał kieł, który wypadł prosto na podstawioną dłoń Quinna, odłożył go obok kłów i kolejnym uderzeniem usunął drugi kieł, a następnie przeszedł do uzębienia oderwanej żuchwy. Powinienem zostać dentystą, uznał, rozcinając dziąsło i odsłaniając kość żuchwy. Kły w tym miejscu były słabiej osadzone, wystarczyło je odsłonić i podważyć ostrzem noża a wychodziły niemalże same, chwilę potem Quinn miał już w ręku dwa kolejne wampirze zębiska. Odłożył je na bok, odetchnął i zabrał się za kolejne truchło, a potem kolejne, metodycznie wycinając kolejne pazury i kły.

//Zdobywam:

40 kłów wupa
60 pazurów wupa

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej