Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Imago:
- Może byli prawiczkami? - zapytał retorycznie i żartobliwie, idąc zaraz za Drago. Co prawda nie znał się na upuszczaniu krwi, ale flakony mógł nieść, jeszcze jak.
Dragosani:
- Krew to krew, nie ma znaczenia czy dziewicza - odparł Drago. - Dobra, Imago, chodź. - Wrócił z młodszym wampirem do obozu.
- Weź jedną skrzynkę. - Wskazał na skrzynie wypełnione pustymi jednolitrowymi flakonami. Były takie dwie skrzynie, łącznie dwadzieścia jednolitrowych flakonów. Gdzieś tam walał się jeszcze jeden luzem, więc Drago położył na na jednej ze skrzyń i ostrożnie ją podniósł. Ruszył do miejsca gdzie znajdowały się martwe trolle. Położył skrzynkę na ziemi i powyciągał z niej butelki. Dobył sztylet i zabrał się do pracy. Kucnął przy jednym z trolli i zabrał się do pracy. Wyszukiwał co bardziej obiecujące żyły i tętnice, po czym nacinał je i używając butelek zaczął zlewać do nich krew. Trochę to trwało, troll był duży i krwi miał sporo. Ale Drago był cierpliwy. Pracował metodycznie i spokojnie, nie spiesząc się.
- Niestety trochę krwi przepadło, jak zawsze... - mruknął i zabrał się za kolejnego trolla.
Pozyskuję:
8 litrów krwi Trolla
Vulmer:
Vulmer zaś spał, to robi większość humanoidów nocą. Sen miał niestety twardy i nawet się nie ruszył gdy w obozie wynikło zamieszanie. Dopiero gdy Quinn rzucił trofea na wóz a ten szarpnął lekko, elf się zbudził. Zaspanym głosem rzekł: - Coś mnie ominęło?
Quinn:
- Młodszy wampir zmienił się w nietopyrza i wyrżnął o pień sosny chwilę po starcie. Kupa śmiechu z tego byla - rzucił do elfa Quinn - Śpij spokojnie dalej.
Imago:
- Powiedziała prawie zupa- odrzekł Imago, podnosząc jedną ze wskazanych przed Drago skrzyń. Poszedł ostrożnie za drugim wampirem i położył skrzynię. Przycupnął na jednym z trucheł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej