Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Rengar:
Watu nie mógł powiedzieć że się wyspał, raczej nie mógł w nocy zasnąć. Jednak chociaż trochę odpoczął. Ciekawiło go ile jeszcze drogi zostało do celu podróży. Mężczyzna w końcu podniósł się z łóżka i zebrał całe swoje wyposażenie po czym sprawdził czy aby na pewno wszystko ma, katana - jest, ostrze - jest sztylet - jest... chwile sprawdzania później jasne było że wszystko jest, wyciągnął więc mieszek spod poduszki przywiązując go mocno do paska w słabo widocznym miejscu oraz chwycił za drugi mieszek, ten kradziony i przywiązał go tak aby odciągał wzrok od jego mieszka. Następnie podszedł do kompana, który jak zauważył siedział przy tym samym stoliku. -Wypoczęty ? Jak wiele drogi nam jeszcze zostało ? - zapytał po tym jak usiadł przy tym samym stoliku co Hag
Hagmar:
- Ze sto kilometrów, na wieczór będziemy w tym wypizdowie.
Rengar:
-Więc zjedzmy i wyruszajmy - Watu zawołał kelnerkę zamawiając jedzenia
Hagmar:
Ta zaraz podała to co jeszcze wczoraj opłacił Hagmar, jajecznicę na koźlinie czy jak tam się nazywa kozie mięso.
Rengar:
Młody kruk nie wybrzydzał i zjadł co było, mimo że mięso nie było jakimś najlepszym to dało się to zjeść, prawdopodobnie było nawet świeże. Chwilę później talerz Watu był już pusty, wstał więc od stołu i zapytał towarzysz -masz tu jeszcze coś do załatwienia czy możemy ruszać ?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej