Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Rengar:
- Cztery tony ?! to chyba oficjalnie powinniścmy również mieć te cztery tony rudy srebra, a to wydaje się być problematyczne - odrzekł zdziwiony Watu, choć być może coś żle zrozumiał, zmęczenie działało na jego niekorzyść. Myśli krążyły jednak wokół tematu przemytu, normalna robota, pewnie słabo płatna, ale skoro potrzebował ludzi... to kto wie, Najważniejsze jednak że robota jest z dala od podgrodzia, gdyż Watu nie chciał by się narażać Imago po tym co zrobili z przemytnikami wcale nie tak dawno temu.
Tyrr aep Nargoth:
- Gdybyś nie był w krasnoludzkim mieście, to faktycznie byłby problem. Oczywiście problem jest. Bo na furgon załadujesz tylko pół tony. Wszystko mam załatwione, po prostu... w razie kontroli jesteście spóźnialską częścią konwoju. Ruda będzie, będą i papiery.
Rengar:
Watu po wypowiedzi krasnoluda wszystko zrozumiał i raczej zaufa temu co mówił. Popatrzył pytająco na towarzysza by poznać też jego zdanie na ten temat.
Hagmar:
- Nardea to serio małe wypizdowo. Nikt raczej nie będzie sprawdzał furgonu z kopalni i to w Atunus. Teraz tak, ile płacisz?
Tyrr aep Nargoth:
- Dwieście grzywien od łebka, płaci kapitan tamtej łajby. A... od niego macie odebrać trzydzieści tysięcy grzywien. To moja zaplata.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej