Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Rengar:
Watu przyłożył jeszcze dwoma sierpowymi w szczękę kapitana który oszołomiony głównie uderzeniem Haga padł na ziemię. W tym momencie kruk pochylił się nad nim i przyłożył dłoń blisko ucha po czym wykonał gwałtowny ruch nadgarstkiem. Kapitan usłyszał bardzo wyraźnie strzał sprężyny, po chwili jednak jego percepcje pochłonęła krew spływająca po szyli, a Watu przyłożył ostrze do szyi szumowiny.
-Nie daj się dłużej prosić - Powiedział szyderczo.
Hagmar:
Kunanina trzeba było wynieść, załadować na furgon, związać i zakneblować. Lina i jakaś szmata się znalazły. Kruki szybko wsiadły na wóz i równie szybko wyjechali z Nardeii nim ktokolwiek kapnie się że porwano komuś kapitana. W środku nocy w sumie. Hagmar jechał tą samą drogą, tylko szybciej.
Rengar:
-Hag, pewien jesteś że przesyłka wciąż jest na wozie ?
Hagmar:
- Ty serio? Jak niby mieliby go opróżnić, na widoku wszystkich? Pytanie Watu było zaiste dziwne.
Rengar:
-Wybacz, być może jestem przewrażliwiony jeśli chodzi o bycie okradziony
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej