Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Melkior Tacticus:
A Melkior nie wytrzymał. Chlasnął sędziego w pysk z otwartej dłoni. Tej bez pancernej rękawicy.
- Milcz! Nie masz pojęcia czym są demony, czym jest prawdziwa magia a czym jarmarczne sztuczki. Obrażasz każdego maga który zginął walcząc z demonami by tacy ignoranci mogli dalej żyć. Warcisław właśnie utracił szacunek u Melkiora, atmosfera była gęsta. Elf spojrzał na Kazmira.
Kazmir MacBrewmann:
- Wychodzimy. Syknął na sędziego. Chwycił go za przedramię i usiłował wyciągnąć na zewnątrz.
Narrator:
- Powiedz im. Odezwał się wódz.
Euthnoelfhijnd:
Warcisław nie miał zamiaru się poddawać. Był przekonany, że mrok, jaki towarzyszy tutejszym rytuałom, jest totalnym przeciwieństwem wiedzy i oświecenia, którego szukał. Właśnie miał oddać Melkiorowi za jego uderzenie, kiedy poczuł na przedramieniu krasnoludzką rękę, która zaczyna go ciągnąć w swoją stronę. Będąc pod dużym wpływem Adrenaliny, Warcisław, nie zastanawiając się, obrócił się i wymierzył Kazmirowi krótki prosty cios w sam nos:
- Nie będziesz mną pomiatał karłowaty humanoidzie! - krzyknął pełen złości, pamiętając, że Kazmir nie uważa się za humanoida.
Następnie obrócił się do Melkiora, zaczął do niego podchodzić i wyciągać prawą rękę tak, jakby chciał uderzyć go sierpem.
Melkior Tacticus:
Warcisław nie był żołnierzem od prawie dwudziestu lat. Elf złapał go lewą ręką za prawą a swoją prawą uderzył w twarz. Sędzia po czymś takim poleciał na drewnianą podłogę. Pokręcił głową. - Możemy teraz porozmawiać jak cywilizowane istoty?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej