Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Nawaar:
Nawaar milczał, gdy zobaczył wybuch Kazmira. Ciemnoskóremu przypomniały się jego rozważania, że kompania może być nieco niebezpieczna podczas takich wojaży. Dobrze, że za zaatakowanie urzędnika państwowego nie wezwali straży, bo byłoby pozamiatane z drugiej jednak strony zimna krew zachowana przez elfa nieco uspokoiła maurena, bo tego jeszcze trzeba, by był skandal międzynarodowy. Król Valfden pewnie wygnałby połowę z nich a drugich powiesił ku uciesze ludu i dla załagodzenia konfliktu. W każdym razie nie będą mięli okazji pozwiedzać części Torgonu ani innego krasnoludzkiego miasta, bo padł rozkaz do wypłynięcia, ale jeszcze nie wyraził opinii dotyczącego planu krasnoluda, ale to nie mogło się dobrze skończyć zważywszy na jego porywczość.
Kazmir MacBrewmann:
Gdy znaleźli się na morzu Kazmir przemówił.
- Poczekamy do nocy, weźmiemy łódź i popłyniemy do brzegu. Dojdziemy do drogi i dotrzemy do Arbington.
Nawaar:
Mauren nie wiedział co o tym planie sądzić, bo ma za mało szczegółów. A wszyscy obecni tutaj będą się rzucać w oczy jak nic.
- Słuchaj wiesz, że będziemy się rzucać w oczy. Głosy, że się pojawiłeś już pewnie dotarły do kogo trzeba i za pewne będą przeszukiwać główne szlaki a na pewno, zadawać pytania zwłaszcza, że wiedzą skąd przypłynęliśmy. Duże ryzyko. Jak wy to widzicie?
Podzielił się swoimi obawami ze wszystkimi i chciał, znać opinię reszty a najważniejsza będzie ta Melkiora.
Melkior Tacticus:
- Nawaar powiedział w zasadzie wszystko, dodam jeszcze Kazmir że jesteśmy szlachcicami valfden. A ja Podskarbim Koronnym! Kurwa! Nie możemy robić takich rejz. Ja nie mogę, nie po to wypruwam se żyły by odzyskać to co moja rodzina utraciła. Nie. I koniec. Mirzak, kurs na Ketofe.
Kazmir MacBrewmann:
- No ale... no dobra. W sumie racja. Odparł smutny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej