Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Srebrem i ogniem część I - Rozpoznanie bojem

<< < (37/41) > >>

Narrator:
Nim Draven mógł jednak podnieść miecz, to coś mu przerwało. Głos. Patty już go słyszała, całkiem z resztą niedawno. Czarny mag trzymał kostur oburącz, stojąc u wejścia do sali. Musiał się teleportować, albo przyjść po cichu. Wraz z nim przybył orkstein oficer oraz paru siepaczy.
- Nie pozwolę ci zabrać tego miecza - syknął magik. - A wby oboje wyjdziecie stąd w kawałkach na tyle małych, by nie sprawiać problemu, ale na tyle dużych by nie zdechnąć. Mistrz Quorthon będzie zachwycony!

1x uczeń nekromanty
1x Orkstein oficer
4x siepacz

Patty:
- Zamknij już mordę - warknęła anielica, nie chcąc już słuchać kolejnych przechwałek maga. Miecz w jej dłoni zalśnił oślepiającym, złotym blaskiem, pochodzącym bezpośrednio z łaski Zartata, jaką anielicę obdarzył bóg światłości. Kobieta skręciła biodra i cisnęła bronią, która pomknęła po łuku, trafiając prosto w orksteina i przerąbując go na dwie równe części, na wyskości brzucha. Patty nie celowała w ucznia nekromanty, była pewna że ten po prostu się teleportuje, unikając trafienia. Orkstein to jednak co innego, zwalista góra mięcha i stali nie była tak żwawa, czarny miecz anielicy gładko przerąbał go na pół, wyższa połowa zsunęła się z bioder i huknęła głucho o ziemię. Mutant nie był martwy, anielica już się tego nauczyła, ale walczyć już nie mógł. Ostrze wróciło do dłoni kobiety, która momentalnie wygenerowała energię magiczną, zbierając ją w lewej ręce, skupiła się i wymówiła zaklęcie.
- Grashiz isosh noshi! - błogosławieństwo siły spłynęło na nią i Marduka, wzmacniając siły.

1x uczeń nekromanty
4x siepacz

Marduk Draven:
W ślad za Patty, Marduk założył hełm i wyszedł przed Patty, aby jej nie zranić i złapał oburącz miecz. Napełnił go mocą Zartata, po czym zaczął obracać się wokół własnej osi. Łaska boga światła rozpędziła go aż anioł stał się jedynie srebrzystą smugą, która po chwili ruszyła przed siebie jak błyskawica, wprost na zdziwionych, oraz zaskoczonych tym siepaczy. Miecz napełniony mocą obrotu i łaski rąbał i siekał siepaczy z taką efektywnością, która potrafiła przerazić. Twarz czarnego mana zbledła. Kończyny oraz flaki latały na około, a z wiru ocalał jedne siepacz. Tylko dlatego, że tam nie wszedł. Gdy tornado pożogi zatrzymało się, ostatni siepacz ruszył na anioła, tnąc od góry. Draven zbił zgrabnie jego klingę na bok, chlasnął go po szyi samym sztychem, po popchnął ręką tak, by ten upadł i się wykrwawił. Pozostał jedynie mag. Marduk skinął na Patty. Pokonają maga razem.

1x uczeń nekromanty

Narrator:
Twarz magika zbledła, a on sam przynajmniej na chwilę przestał być tak pewny siebie. Ścisnął mocniej kostur. Wyjął spod szat kilka kości i rzucił je na ziemię. Z nich zaś stworzył szkielecich wojowników do pomocy w walce. Zebrał energię magiczną.
- Iaesh qiash xugro izani! - zainkantował uczeń nekromanty, po czym z jego dłoni wyszedł śmiercionośny podmuch, fachowo zwany zaklęciem tchnienia śmierci. Szkielety zaś ruszyły do walki, uzbrojone w miecze i topory.

1x uczeń nekromanty
4x szkielet

//szkielety uzbrojone są w stalowe miecze i topory.

Patty:
Słysząc inkatantację anielica nie czekała na efekt, od razu przemieściła się pod przeciwległą ścianę. W samą porę, chwilę później po miejscu gdzie uprzednio stała przetoczyła się fala śmiercionośnej energii, z pewnością zdolna stopić ją na nieciekawą materię. Przechodząc do kontry Patty skumulowała nieco energii magicznej w lewej dłoni, przekształcając ją na zaklęcie, również z żywiołu śmierci. Ogień zwalczaj ogniem, uznała, tworząc mocny, osłabiający przeciwnika czar i wymówiła inkantację.
- Araxu ipish! - mruknęła, wyciągając rękę przed siebie. Inktantacja wyzwoliła energię, łącząc się na krótką chwilę z ciałem nekromanty, wysysając z niego jego własny zapas magii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej