Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Uwolnić krucze skrzydła
Samir:
- Jak bardzo jesteśmy przywiązani do tej zasady "nie zabijaj"? - zagaił Samir - Bo jeśli niezbyt mocno to mogę tego trzeciego strażnika zdjąć praktycznie z miejsca, po cichu. Albo po prostu wykorzystam zamieszanie w postaci wampira rzucającego czary i go podduszę.
Dragosani:
- To są wciąż moi poddani - odparł Dragosani. - Służą demonowi nieświadomie. Nie mogę ich skazać za to na śmierć. Podtrzymuję więc to, o czym mówiłem już wcześnie. Zabijamy tylko w ostateczności. Wystarczy, że z Imago zajmiecie się trzecim, uniemożliwicie mu wszczęcie alarmu, krzyk czy ucieczkę. W chwilę po tym jak uśpię jego kolegów, będę mógł zrobić to ponownie. Teraz właśnie przydadzą się nam mikstury niewidzialności. - Podszedł do pudełka i wziął z niego pozostałe fiolki. Z miksturą niewidzialności i trucizną.
Imago:
- Pijemy teraz, czy bezpośrednio przed potyczką? - spytał Imago. Był ciekaw jak im to wszystko wyjdzie. Trzech niewidzialnych mężczyzn kontra trzech widzialnych trepów.
Dragosani:
- Później, przed potyczką - odparł wampir. - Mikstury działają raczej krótko. Chodźmy. - Podszedł do drzwi i otworzył je ostrożnie. Rozejrzał się po korytarzu i kiwnął na Kruki, że można iść. Znał drogę, widział ją w pamięci elfa.
Imago:
Imago skinął starszemu wampirowi. Więcej słów nie trzeba było, to też nic nie mówił. Na znak króla ruszył, rękę trzymając blisko swoich orionów. Broń mała, łatwa do ukrycia i niezwykle niebezpieczna. Szedł ostrożnie, z wampirzą gracją, wytężając przy tym zmysły, które wzmocniła krew.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej