Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (25/52) > >>

Imago:
Weź się, tato - prychnął Imago, macając się po głowie. Zerknął jeszcze na Herberta, który okazał się typowym krasnoludem.

Narrator:
Krasnolud splunął jedynie pod nogi Imago i zabrał się za otwieranie przejścia. Chwycił mebel i warcząc głucho zaczął go odsuwać. Po chwili już nie tak tajemne przejście stało otworem.

Dragosani:
Dragosani poczekał cierpliwie aż brodaty karzełek poradzi sobie z większym od niego meblem. Nawet się przy tym nie zaśmiał, chociaż wyglądało to dość zabawnie. Kiwnął głową na ujawnione przejście. Krasnolud miał jeszcze jedno zadanie do wykonania. Pokazać na sobie, że przejście jest bezpieczne.

Narrator:
Bezimienny krasnal otrzepał spodnie, koszule i kubrak, odetchnął głęboko i sięgnął za pazuchę. Palcem pokazał że potrzebuje chwili przerwy, odkorkował pojemnik i pociągnął kilka tęgich łyków zdolnych wprawić w zdumienie każdego prawdziwego moczymordę. Dopiero wtedy przeżegnał się, zmówił krótka modlitwę do Ellmora i ruszył przejściem.
W tunelu było ciemno. Krasnolud spostrzegł, że na ścianie wisi pochodnie, lecz nawet jej nie ruszył. Nie miał zamiaru przebywać tutaj długo. Przeszedł jeszcze kilka metrów. Krok po kroku, pocąc się i oddychając głęboko. Żadne ostrze nie ucięło my głowy, ani jedna zatruta strzałka nie wbiła mu się w ramie i ani razu nie wpadł do wilczego dołu wypełnionego palami pomazanymi kupą. Przełknął ślinę.

Dragosani:
- Dobra, wyłaź - przemówił Dragosani, gdy upewnił się, że krasnolud jednak ich w pułapkę nie prowadzi. A jeżeli prowadzi, to nieświadomie, więc nie ma co go narażać. - Dalej pójdziemy sami. Dobrze się spisałeś.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej