Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Dwie sprawy
Samir:
Mężczyzna padł jak rażony piorunem. Miał przy sobie tylko katanę i nie należący do ciebie stalowy nóż.
//Katana wraca do ciebie w stanie niezmienionym, statystyki noża:
Nazwa broni: Nóż
Rodzaj: nóż
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,38kg stali valfdeńskiej o zasięgu 0,2 metra, skorodowany.
Rengar:
Watu przeciągnął nieprzytomnego Fredrika tak aby jego plecy były oparte o ścianę, przyklęknął przy nim, i wbił nuż który przed chwilą mu odebrał w jego własną nogę. Wbił go zręcznie, znał się na takich ranach. Przebił jedynie ścięgno przy kolanie, przeciął przy tym żyłę może dwie, puki nie wyciągnie noża, przeżyje dłuższą chwilę, nogą nie poruszy. Młodemu zabójcy pozostało czekać aż wstanie.
//No chyba że ból go obudził
Samir:
Ból istotnie go obudził. Ogłuszony mężczyzna ryknął nagle, czując jak ostrze tnie jego ścięgna. Wierzgnął się i niemal trafił cię za pierwszym razem, na uniknięcie drugiego ciosu masz sekundy na reakcję. Uprzednio uszkodzony już nóż pod wpływem gwałtownych ruchów pękł, zostając w ranie.
- Czego chcesz pojebie?! - ryknął mężczyzna.
//Nowe statystyki noża:
Nazwa broni: Nóż
Rodzaj: nóż
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,38kg stali valfdeńskiej o zasięgu 0,2 metra, zniszczony.
Rengar:
Cios wymierzony z takiej pozycji nie był zbyt mocny, gdyż przeciwnik miał ograniczony ruch aby go wyprowadzić, jednakże Watu nie wiedział czy Fredrik nie miał jeszcze jakichś asów w rękawie więc ciosu postanowił uniknąć. Zrobił to bez gracji przez ograniczający go czas i po prostu oparł się dłonią o podłogę za plecami i przeniósł na nią swój ciężar, co już sprawiło uniknięcie ciosu jednak kruk miał teraz dogodną okazję żeby odsunąć się trochę od przeciwnika o kilkanaście niezbędnych centymetrów.
-Zadarłeś z niewłaściwą osobą - Powiedział Watu bez krzty uczuć w głosie - Z tą raną daleko nie zajdziesz a już na pewno mi nie uciekniesz, najlepiej będzie jak powiesz mi gdzie jest reszta mojego ekwipunku zanim zadam kolejną ranę - kontynuował zabójca wyrzucając złamany nuż gdzieś w oddalony kąt pokoju, na który nawet nie spojrzał, nie zamierzał tracić z oczu Fredrika.
Samir:
- Nic ci, kurwa, nie powiem! - ryknął mężczyzna i zapluł się niemalże gdy szarpnął zranioną nogą. Widać było że źle znosi ból i długo tak nie wytrzyma.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej