Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Dwie sprawy
Samir:
Nie było żadnych ukrytych przejść ani skrytek. Czujność Watu jednak popłaciła, kątem oka dostrzegł jak podkrada się do niego drugi z mężczyzn, ten który uprzednio poszedł prosto.
Rengar:
Co prawda nie na to liczył Watu ale i tak jest dobrze. W pamięci jednak ciągle trzyma ze ten jeden gdzieś tu jest. Kiedy dostrzegł cel który śledził chwycił za katane na plecach jednak nie wyciągnął jej puki co. - Kogoś szukam A ty wygladasz mi na kogoś kto może wiedzieć gdzie on się znajduje, nie musimy od razu przechodzić do walki, mam pokojowe zamiary. wyznał Watu choć wciąż trzymał spracowana dłonią za katane i starał się zachować czujność aby ten którego chciał śledzić nie wyskoczył mu na plecy.
Samir:
- Wiem kogo szukasz, nieznajomy. Wcale się z tym nie kryjesz - odpowiedział tajemniczy mężczyzna, trzymając jedną rękę za plecami. Był raczej wysoki i żylasty, blisko czterdziestki. Człowiek, ale w jego uszach i kształcie oczu było jednocześnie coś delikatnie obcego - Pytanie brzmi, dlaczego on chciałby się widzieć z tobą?
Rengar:
- Myślę że temu iż nie przybyłem tu na własną rękę. Jednak ta widza nie jest przeznaczona dla waszych uszu. Ważne jest to iż ma być to dla niego korzystne. Powiedział młody kruk starając się zdradzić tylko tyle ile potrzeba i ani słowa więcej. Nie przejmował się tym że może być w gorszym położeniu podczas ewentualnej walki, bardziej martwił go fakt że musiał by wracać do karczmy szukać informacji, a jakoś wyjątkowo nie lubił tego robić.
Samir:
Mężczyzna spojrzał na ciebie przenikliwie, oceniając zapewne skąd przybyłeś.
- Korzystne, mówisz. A skąd taki młodzik jak ty miałby to widzieć? Zresztą, nieważne - tajemniczy jegomość wsunął dwa palce w usta i zagwizdał przeraźliwie. Chwilę później obok niego zjawił się jego towarzysz, podobny do niego jak kropla wody.
- Zabieramy go? - drugi z mężczyzn spojrzał na ciebie z powątpiewaniem - Nie sądzę by przetrwał...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej