Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #38
Hagmar:
A te było wyjątkowo dziwne, mieli te skrzynię dostarczyć do posiadłości, ale przecie do środka nie wejdą. Misja była zaiste dziwna. Szli więc dalej.
Arivel:
I szliście, szliście i jeszcze raz szliście. W końcu jednak powoli minęliście tereny podgrodzia, a potem tereny obywatelskie. Jakimś cudem nikt was też nie przyłapał, co było dotychczas niespotykane. Dopiero gdy zbliżaliście się do dzielnic szlachty na horyzoncie pojawił się patrol straży w postaci trzech strażników. Jeden z nich był... hm.. bogaciej ubrany. Lepsza zbroja, lepsze wyposażenie. Najpewniej ktoś wyższy rangą. Kierowali się w waszą stronę.
Hagmar:
Nie wzruszyło to Hagmara. W końcu nieśli tylko przesyłkę no nie? Kontynuowali marsz.
Arivel:
Straży jednak chyba wydawało się podejrzane to, że człowiek w towarzystwie dwóch orków transportuje skrzynie niemałych rozmiarów. Spokojnym, rytmicznym krokiem podeszli do was i zatrzymali się w niewielkiej odległości od ciebie. Gwardzista spojrzał pierw na twoich towarzyszy, później na skrzynie, a na sam koniec na ciebie. Jego twarz wykrzywiła się w nieznacznym grymasie ale nic nie powiedział. Do czasu oczywiście.
- Panocku, a co wy tam niesiecie? - jego głos z pozoru uprzejmy wydzielał z siebie chłód. - Proszę się wylegitymować.
Hagmar:
- Jestem Hagmar, nie zwykłem nosić dokumentów przy sobie, nie ma takiego obowiązku. O, mam. - Ta skrzynia to własność Kompanii Handlowej Pancerny Wiewiór, nic wam do zawartości bo to tajemnica handlowa. Jak otworzycie to będziecie płacić za uszkodzenie paczki. Nawet takie debile jak straż miejska znały ową firmę, największą na Valfden. - Nie chce pan, komendancie chyba wkurzyć Celii Tacticus, albo jej brata brońcie bogi. Wykazał się znajomością nazwisk.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej