Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Domenik aep Zirgin:
- Nic, żadnych problemów na razie. Znaleźliśmy jak na razie tylko kilka złotych posążków Zuluguli, faktycznie Wielki Ptak... Wskazał stojącą dalej 30cm nagą figurkę kunanina. - Kilka starych ksiąg i pergaminów. Ale pod świątynią dokopaliśmy się do komnat. Jesteśmy blisko. Nie znaczy to że nie spodziewam się kłopotów. Jestem tu z własnej inicjatywy, Melkior lubi jak ktoś robi coś od siebie, po za tym Merith suszy mi łeb o to.
Kazmir MacBrewmann:
- Jak to podpieprzyłeś mi statek? Krasnolud zerknął na posążek, był zbyt szczegółowy. - Merith... stara elfia elfia kurwa. Już wole Lithana, on chociaż nie wysyła listów w których cie ponagla o jakieś gówno. Potrzebujesz pomocy?
Narrator:
Fort.
Bitwa wrzała w najlepsze. Acz trafniej pasuje tu słowo rzeź. Torreno był gotów posłać pół tysiąca ludzi na rzeź? Po co? Czyżby chciał odwrócić uwagę od tego co dzieje się np. w stolicy? Co z resztą kraju? Od południa nadpływało 5 galer. Prosto na port. Szły z maksymalną prędkością.
366xPoborowy Torreno
Nawaar staty sztyletu
Nazwa broni: sztylet zabójcy
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,65kg srebra o zasięgu 0,3 metra. Uszkodzony
Kenshin:
Domenic zaczął chociaż rzeczowo, gadać.- Czyli nawet nie wiedział, że ktoś tu jest. Szkoda, bo może pomocni bylibyśmy gdzie indziej. Ork rozejrzał się skarbach, które udało im się wyciągnąć. - Dość pokaźna kolekcja. Kunanie, jakby to zobaczyli z pewnością chcieliby to do siebie w końcu należało to do nich. Kenshina jakoś nie ruszały nagie figurki, bo tylko ktoś niezaznajomiony z kulturą mógłby się śmiać z nagich posągów, ale coś go jeszcze trapiło. - W tych komnatach mogą dziać się różne rzeczy. Obawiam się, że Melkior mógł mnie okłamać mówiąc, że w środku nie będzie zagrożenia od duchów, zjaw albo nawet szkieletów. Macie w razie czego coś ze srebra albo z żelaza? Ba nawet sól się przyda i pochodnie, bo inaczej nijak nie znajdziemy tego klucza. Zapytał krasnoludy.
Domenik aep Zirgin:
- To nie grobowce. Tu była akademia sztuk pięknych. Pod świątynią są stare komnaty i magazyny. Kazik, no potrzebowałem to wziąłem. Co ma butwieć w Nardeii. Wtem przybiegł wartownik od strony portu.
- Szefie! Płynie tu jakaś handlowa krypa, Torreno.
- Kurwa... Idźcie i załatwcie to.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej