Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Kenshin:
Kenshin widząc jak jeden statek zostaje, zatopiony, poczuł nieco ulgę. Już nie musiał się przejmować większą ilością przeciwników. Ludzie pod jego komendą pewnie również się cieszyli. Wkrótce do nich przybył jeździec, a był to stary wyjadacz Themo. Dobrze przyda im się ktoś kto na wojaczce stracił niemal wszystkie zęby. Ork cieszył się jeszcze z jednego powodu, gdyż skoro wróg nadciąga w szalupach to wrogie okręty, nie będą strzelać w kierunku plaży, co daje duże szanse przeżycia większości wojowników oraz pomyślność w wykonaniu zasadzki.
- Trzymać pozycję! Czekać aż dopłyną! Nic nie robić na własną rękę! Zrozumiano!
Popatrzył po bękartach, których miał blisko siebie oraz generałem Themo.
- Themo w razie czego będziesz szedł do bezpośredniego natarcia. Znam ciebie i twoje możliwości.
Poinstruował starego przyjaciela, ale takie miał zadanie.
Narrator:
Każda z już trzech fregat - salwa Emericka zatopiła kolejną - wysłała po 6 łodzi desantowych. Na każdej było 12 po 12 wojowników. Mieli nawet łuki. Od położonych 2 metry wyżej okopów na wydmach (względem morza) do wody było ok. 70 metrów. 6 łodzi dobiło do brzegu.
1 fala: 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
2 fala: 50m od brzegu 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
//staty naszych podam za chwilkę
Kenshin:
Wróg dopłynął w międzyczasie tracąc jeszcze jeden okręt, ale niestety nie unikną w ten sposób konfrontacji. Wróg z każdą chwilą dopływał na plażę. Wojownicy pod dowództwem orka byli zniecierpliwieni, lecz teraz będą mogli walczyć bez tego męczącego czekania. Szalupy z jaszczuroludźmi dobyły do plaży, gdzie zaczęli się formować w szyki. Kenshin wstał pierwszy z dobytym już łukiem oraz strzałą.
- Strzelcy! Strzelać!
Wydarł się, oczekując dobrych rezultatów oraz obserwował, żeby nikt nie działał na własną rękę.
Strzały z bełtów powinny nieco spowolnić zastępy przeciwnika, ale też doprowadzić do chaosu pośród ich szeregów.
Kenshin również nie czekał, bo mógł w tym tłumie oraz dogodnej pozycji, zestrzelić kilku wojowników, którzy tym razem zostali wyposażeni w łuki! Pasterz stworzenia nałożył strzałę na cięciwę swego łuku, po czym mocno ją naciągnął, wymierzając w jednego z przeciwników, który sam dobył łuku. Kenshin był największym możliwym celem do trafienia dlatego czas grał tutaj ogromną rolę, lecz to wyższa pozycja sprawiła, iż miał łatwiej trafić dlatego nie zwlekał, tylko wypuścił strzałę, którą przecinając powietrze bezbłędnie trafiła w głowę łucznika jaszczuroludzi. Żelazny grot przebił się przez naturalną ochronę jaką były łuski. Dzięki czemu trafienie okazało się śmiertelne gdy główny organ zaprzestał funkcjonowania. Wrogi jaszczur z grotem w mózgu padł na piasek.
Pasterz stworzenia nie mógł sobie pozwolić na czekanie, bo kolejni wojownicy ruszali na ich pozycję. Ork dobył kolejnej strzały, którą ponownie umieścił na cięciwie łuku, wymierzając w następnego przeciwnika. Kenshin wiedział, że przeciwnik wbije się w szyk i trzeba będzie, wypuścić kule dając czas strzelcom an przeładowanie. Dlatego nie czekał, tylko wypuścił kolejną strzałę, która poleciała, trafiając w serce przeciwnika, chcącego fosforować okopy na własną rękę. Jaszczuroczłek złapał się za ranę, gdy umierał kiedy jego serce zostało przebite tak samo jak jego łuski. Martwe ciało wpadło do okopu.
Ork miał jeszcze jedną szansę na oddanie strzału, bo to był niemal koniec frywolnego strzelania. Kenshin dobył kolejnej żelaznej strzały, którą szybko nałożył na cięciwę i ponownie mocno go naciągnął. Czarny ork zamierzał zestrzelić jednego z przeciwników, który niemal dołączył do szyku. Jaszczuroczłek biegł bokiem wyposażony w swój miecz oraz tarczą, lecz nie zasłaniał się nią, co było dla niego zgubne. Pasterz stworzenia wykorzystał to celując w skroń łuskowatego przeciwnika. Strzała ze świstem przecięła morskie powietrze, trafiając wroga prosto w skroń. Jaszczuroczłek padł na piasek z przebitą głową na wylot, gdyż początek grota niemal wyszedł na zewnątrz. Kolejny z przeciwników skończył marnie i już więcej nie zobaczy rodzinnego domu.
Pasterz stworzenia rozejrzał się po placu boju niemal wszyscy, zdążyli oddać salwę, ale czas był na dalsze polecenia.
- Strzelcy przeładować! Przyszykować dwie kule!
Rozkaz został wydany, ale jeszcze było za daleko, żeby mówić o zwycięstwie.
1 fala: 69x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
2 fala: 50m od brzegu 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
// Pozostaje 4 żelazne strzały
Narrator:
Nikt nie musiał mówić najemnikom by ci przeładowali. Chwała Nalasowi za to że MacBrewmann zdążył z dostawą sprzętu dla Bękartów i każdy miał elanoiską kuszę. Przez co mogli strzelać ogniem zaporowym. Wróg utknął na plaży, załoga fortu mogła ich ostrzelać.
17.39
//działanie kul niech opisze Leonard.
Nasi: 100x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
1 fala: 58x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
2 fala: 25m od brzegu 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
Zaidaan:
Emerick przez cały czas obserwował wszystko z fortu przez lunetę. Ostrzał z kusz elanoiskich był śmiertelny. Ten,kto stworzył tą broń, był prawdziwym geniuszem. Jakie szczęście, że Kazik zaopatrzył Bękartów w te kuszę. Gdy dostrzegł, że jaszczuroludzie bojąc się ostrzału, przylegli do ziemi, uśmiechnął się pod nosem. Spojrzał na swoich artylerzystów i wskazał przygwożdżonych zimnokrwistych.
- No co jest kurwa? Napierdalamy!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej