Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (24/102) > >>

Mirzak aep Rothgar:
- Ja nawet konno nie umiem jeździć, znam się w sumie tylko na okrętach. Mówił idąc za orkiem po Vrihańskiej żyznej równinie. Teren był płaski niczym jaszczurzyca.

Leonard:
-Co właściwie jest do zrobienia?- Zapytał idąc za krasnoludem i orkiem.

Kenshin:
Ork widział jeno nudną równinę, ale zapewne znajdzie coś ciekawego, gdy tylko będzie mógł swobodnie sobie pochodzić po wyspie.- Gdyby waszemu wrogowi udało się zająć plażę to szykujemy na niego zasadzkę. Nic wyrafinowanego, ale musimy znaleźć dobre miejsce, gdzie wydmy będą dość wysokie. Potem zaś będziemy musieli się przejść po chłopach i poprosić ich, o duże stosy siana i zbić je w całość. Zgotujemy im niespodziankę. Powiedział, ale w myślach wolał tego, nie widzieć. Jednak pomóc przyszłemu lennikowi Valfden wypada, o ile to w ogóle dojdzie do skutku.

Mirzak aep Rothgar:
- Tyle że tu nima wysokich wydm. Jak na razie, i raczej nie widzę by teren się choć trochę wznosił.

Kenshin:
- Jeszcze kawałek i zaraz będziemy wracać jeśli nic się nie zmieni. Rozglądał się nadal, ale miał te same obawy, co krasnolud, że nici z planu masowego ataku, lecz okopać się na pewno okopią z palami drewna. Jednak bardziej zachodził w głowę, jadąc dalej, bo jakoś nie przypominał sobie, żeby żadna z plaży nie miała wydm. Widocznie wyspa ma takie ukształtowanie a nie inne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej