Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Cień króla

<< < (5/33) > >>

Dragosani:
Dragosani ignorował wieśniaków, skupiając się na wspomnieniach wyczytanych z krwi. Dowiedział się całkiem sporo. Co prawda obrazy dotyczące podróży wampirów nie były tak istotne, lecz mogły pomóc w zlokalizowaniu miejsca, w którym doszło do krwawej uczty. To był jego punkt zaczepienia. Obecność potężnego, skrzydlatego wampira sugerowała jego cel. To, że atakował on inne wampiry było... intrygujące. Drag wstał, odrzucając głowę. Milczącym kiwnięciem głowy pozdrowił dziewczynkę, zanim ta została zabrana przez matkę i opuścił wieś. Gwizdnął, przywołując swojego konia. Gdy ten się zjawił, Drago założył rękawice na demoniczna dłoń i wsiadł na wierzchowca, po czym ruszył w dalszą podróż. Starał się odtworzyć drogę wampirzej bandy.

Feanor Ihareg:
Dokładnej trasy nie sposób było odtworzyć. Droga wampirzej bandy przebiegała głównie przez dzikie ostępy, leśne knieje i bezdroża Revar. Udało ci się jednak wyłonić z pamięci pokonanego krwiopijcy w miarę dokładny obraz zamku, który prawdopodobnie został zaatakowany przez Bestię z Revar. W zasadzie był to mocno podniszczony stary fort. Z całą pewnością nie był to jednak Fort Numenoru, dawna siedziba Zgromadzenia Cienia. Nie, to była jedna z pomniejszych revarskich twierdz. Nie pamiętałeś byś kiedyś postawił nogę w tym zamku, jednak rozpoznałbyś go gdybyś miał szanse go zobaczyć. Na chwilę obecną nie pozostało ci chyba nic innego jak tylko kontynuować podróż do Revar. Tam będziesz mógł rozejrzeć się za tym miejscem.

Dragosani:
Tak więc Drago kontynuował podróż do Revar. Cóż innego mu pozostało? Jako, że trasa wampirzej bandy biegła głównie przez leśne ostępy, Drago skierował się traktem. Nie chciał gubić się po lasach. Ponad to na trakcie miał większą szansę, aby kogoś spotkać, a więc i zdobyć kolejne źródło informacji.

Feanor Ihareg:
Dalsza część podróży obfitowała już w znacznie mniej atrakcji. Właściwie, to przed dotarciem do samego Revar nie spotkałeś na trakcie prawie nikogo. Hemis nie zachęcało mieszkańców Valfden do podróży, zwłaszcza po północnych hrabstwach. O tej porze roku Revar nie było bowiem jedynym miejscem, w którym można było natknąć się na dzikie wampiry. Sam zdążyłeś się już o tym przekonać. Teraz widziałeś już przed sobą zarys masywnych gór, największych w królestwie. Nie one przyciągały jednak twoją uwagę. Ta była skupiona na grupie jeźdźców, która jechała z naprzeciwka. Dostrzegałeś jakieś dwa tuziny, jednak póki co byli zbyt daleko byś mógł rozpoznać ich barwy. Znajdowałeś się obecnie na równinie, twój trakt wiódł przez rozległe pastwiska. Ty sam prawdopodobnie, z racji panującego półmroku, ciągle byłeś dla jeźdźców niewidoczny. No, chyba że oni też posiadali wampirze oczy. 

Dragosani:
Drago wstrzymał konia i spojrzał czujniej na grupę jeźdźców. Ocenił ich liczbę i kierunek, z którego nadjeżdżali. Wokół były pastwiska, więc nie bardzo miałby gdzie się ukryć. Uznał więc, że nie ma co kombinować i po prostu kontynuował jazdę, czekając aż zostanie dostrzeżony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej