Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Cień króla

<< < (22/33) > >>

Feanor Ihareg:
Po pożegnaniu się z łucznikiem wznowiłeś swoją podróż. Po krótkiej jeździe przez las dotarłeś w końcu do podnóża góry. Nie minęło dużo czasu, a twoje wampirze oczy wypatrzyły niewielką ścieżkę prowadzącą na górę. Droga była wąska i mocno zarośnięta, jednak koń bez problemu się na niej mieścił. Ruszyłeś zatem na szczyt. Wspinałeś się coraz wyżej i wyżej. Na pewnym etapie zaczął wiać silny wiatr, do którego po chwili dołączyły opady śniegu. Pogoda nie sprzyjała. Walka w takich warunkach byłaby bardzo niebezpieczna. Opuszczenie drogi groziło upadkiem i śmiercią.
-STAAAAAĆ!- Niespodziewanie, zza zakrętu wyłoniła się jakaś potężna postać.
-On dalej NIE jedzie!- Oznajmił troll, pokazując na ciebie palcem.


//Staty
https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Troll

Dragosani:
Dragosani zatrzymał konia. Uspokoił go, kładąc mu delikatnie dłoń na karku. Wierzchowiec, czując dotyk swego pana i wieloletniego kompana, uspokoił się. Patrzył jednak nieufnie na trolla. Wzrok konia emanował absolutną wrogością. Czyli nie różnił się od spojrzenia, jakim Maximus darzył każdą żywą (i nieumarłą) istotę, która nie jest Dragosanim. Sam wampir zaś obrzucił spojrzeniem trolla. Wielka bestia, z która walka na wąskiej ścieżce byłaby niebezpieczna. Szczególnie z koniem. Trzeba było więc spróbować rozwiązania pokojowego.
- Dlaczego? - zaczął bezpiecznie.

Feanor Ihareg:
-Bo tam GROOŹNEEE rzeczy. Bestyje. On mały. One go ŁUP, BUM, ŁUBUDU! I onego już nie ma. On lepiej zawróci.
Troll bardzo energicznie gestykulował i przy co drugim słowie podskakiwał, wywołując tym samym małe trzęsienie ziemi.

Dragosani:
Drago uśmiechnął się w duchu. No proszę, troskliwy troll. Ciekawe rzeczy się spotyka w Revar. Uśmiechnął się także mięśniami twarzy.
- Dziękuję za ostrzeżenie - odparł. - Ale poradzę sobie z bestiami. Walczyłem z wampirami, walczyłem z demonami. Wiem jak się bronić. Możesz mi jednak opowiedzieć coś o tych bestiach? Czym one są, jak wyglądają?

Feanor Ihareg:
-To nie wampir, nie demon! To jest... yyyy...- Olbrzym zaczął gorączkowo drapać się po głowie. -To jest ten... WAMPIDEMON! Pudlak go widział, to jest GROOŹNEEE. Wampidemon onego rozszarpie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej