Autor Wątek: Odrodzenie  (Przeczytany 25471 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #160 dnia: 15 Kwiecień 2019, 20:47:52 »
- Ruszajcie - powiedział cicho odchodząc w swoją stronę. Zostawił trójkę Kruków za sobą, zaś sam wszedł pomiędzy domy i zniknął. Szedł powoli pomiędzy uliczkami i stopniowo opanowywał wzburzenie we krwi. A'abiel z nieznanych mu powodów zaczął wręcz szaleć i wierzgać przez co trudniej mu było utrzymać kontrolę. Jego oczy co rusz zmieniały kolor na czarne, a potem z powrotem na brązowe. Czuł niepowtarzalny mętlik w głowie i cieszył się z tego, że jest już z dala od reszty.
Gdy szał demona się skończył, Mohamed wziął kilka głębszych oddechów i rozejrzał się dyskretnie po okolicy. Czuł na sobie wzrok mieszczan, ale tylko na jedną osobe zwrócił uwagę. Biała kobieta, na około dwadzieścia pięć lat konspiracyjnie na niego machała. Ruszył w jej stronę.

Rikka:
Twój lot odbył się bardzo spokojnie. Pomijając oczywiście jeden samotny bełt. Gdy skierowałaś wzrok w miejsce z którego nadleciał dojrzałaś dwójkę strażników, z czego jeden był ubrany jak na kapitana przystało. To właśnie on opierniczał swojego podkomendnego, który, jak dosłyszałaś swoim wampirczym słuchem, przysypiał na warcie. Najwidoczniej biedak tak się zdrzemnął, że palec ze spustu troszkę mu się omsknął i kusza wypuściła śmiercionośny pocisk w powietrze. Całe szczęście ominęło cię dobre kilkanaście centymetrów.
Gdy dotarłaś pod okno, twoim oczom ukazała się postać szczerząca zęby. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby ta postać nie miała wampirczych kłów, a swój wzrok nie kierowała wprost na ciebie.


Samir i Armin:
Zostaliście w trojkę z Silionem. Karczma była od was jakieś dwie minuty drogi z buta. Przed karczmą pałętało się kilku pijaczków i dwóch strażników. Omiotali okolice znużonym wzrokiem. Chyba...

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #161 dnia: 15 Kwiecień 2019, 22:20:40 »
Swój rozpozna swego. Oczywistym było, że ten wampir przejrzał ją. Musiał stać na straży najwyższego piętra właśnie celem uniemożliwienia innym dzieciom nocy dostanie się do wieży na nietoperzowych skrzydłach. Rikka zaklęła w myślach. Ani myślała wpadać w ręce w tego krwiopijcy. Z tym uśmiechem wyglądał na niezłego pojeba. Zabójczyni uderzyła skrzydłami jeszcze kilka razy wzbijając się ponad okno, po czym wylądowała na stromym dachu wieży. Uchwyciła się pazurkami krawędzi dachówek i zaczęła zastanawiać co dalej. Najprostszym rozwiązaniem byłoby znalezienie sobie innego okna. Tych było na tej budowli od groma. Tamten wampir mógł jednak pobiec teraz zaalarmować całą załogę zamku. Wtedy musiałaby się wycofać i poszukać zupełnie innej drogi. Rikka postanowiła zatem zostać jeszcze chwilę na dachu i trochę po nasłuchiwać. Może wpadnie jej w ucho coś, co pomoże podjąć ostateczną decyzję.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #161 dnia: 15 Kwiecień 2019, 22:20:40 »

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #162 dnia: 16 Kwiecień 2019, 00:23:05 »
- Możliwe, że strażników nie trzeba będzie usuwać. Bo jeśli tak, to zwrócimy na siebie uwagę, a tego byśmy raczej nie chcieli. - stwierdziła stojąc obok Samira. - Wejdźmy do środka i zobaczmy, jak tam kształtuje się sytuacja. Co Ty na to?

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #163 dnia: 16 Kwiecień 2019, 19:05:31 »
Postanowił odłączyć się od swoich towarzyszy aby ruszyć w głąb ulic. Spacerując bez celu, szukał czegoś, jakiejś wskazówki która mogłaby pomóc mu w odnalezieniu składu broni.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #164 dnia: 17 Kwiecień 2019, 13:56:24 »
Rikka:
Do twoich uszu doleciał dźwięk tłuczonego szkła, zaś chwilę później koło ciebie wylądował drugi nietoperz. Patrzył się na ciebie nieufnym wzrokiem, ale coś podpowiadało ci, że nie masz się czego bać. Przynajmniej na tą chwilę.

Silion:
Maszerując przez ulicę dojrzałeś kątem oka, jak pięciu zbrojnych kieruje się w stronę murów ciągnąc za sobą wóz pełen broni. Któryś z nich mówił coś o rozbitej szajce i skonfiskowanym sprzęcie.

Armin i Samir:
Wasza obecność na placu zaczęła wzbudzać małe podejrzenia. Strażnicy coraz częściej na was zerkali, szeptali po sobie i sprawdzali kusze. Szykowała się burda.

Mohamed:
Szedł przed siebie, kierując się znikającą postacią kobiety. Nie wiedział czemu, ale czuł, że nie doprowadzi go to do niczego dobrego. Czuł na sobie wzrok mieszkańców, biedaków, którzy w czasie Hemis nie mogli znaleźć ciepłego schronienia i ukrywali się w zaułkach z nadzieją na jakikolwiek bodziec. Albo okazję do zarobienia.
Pozwolił A'abielowi przejąć nad sobą kontrolę. Oczy zalśniły czernią a czarnoskóry stracił kontrolę nad ciałem.
- Proszę, proszę. Kogo my tu mamy? - czyjś głos wyrwał go z zamyślenia.
Obróciwszy głowę dojrzał trzech mężczyzn uzbrojonych w noże. Czekała go niełatwa walka.
« Ostatnia zmiana: 17 Kwiecień 2019, 17:20:55 wysłana przez Mohamed Khaled »

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #165 dnia: 17 Kwiecień 2019, 15:29:13 »
Ciemnoskóra czuła na sobie wzrok strażników, lecz nie pokazywała tego. Ona również mierzyła ich wzrokiem po to, aby rozeznać się w sytuacji. Przypuszczała, że pokojowym sposobem nie wykona swojej misji. Nie była jednak tym faktem zawiedziona. Zerknęła też w stronę Samira, chciała mieć pewność, że mężczyzna był gotowy na ewentualną walkę.
- Czas na konfrontację. - szepnęła i jak gdyby nigdy nic skierowała się prosto na karczmę.


Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #166 dnia: 17 Kwiecień 2019, 18:34:48 »
No proszę. Zamiast kogoś powiadomić o próbie włamania, wampir pofatygował się do niej osobiście. Nie odmienił się jednak i nie rzucił na nią z mieczem, ani nie próbował jej zaatakować w żaden innym sposób. To oznaczało, że mógł być otwarty na rozmowę. Rikka użyła zatem swojej mocy by powrócić do humanoidalnej postaci. Wieża była wysoka, a jej szczyt nieoświetlony, więc nie było ryzyka że ktoś wypatrzy jej postać na dachu. Rudowłosa leżała teraz na plecach na skośnym dachu. Nogi miała lekko podkulone, co miało zapobiec jej zsunięciu się na dół. Nie chciała przecież zjechać stąd jak ze zjeżdżali! Twarz obróciła w stronę krwiopijcy ciągle będącego w zwierzęcej formie, uśmiechnęła się i skinęła zachęcająco głową. Teraz jego kolej.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #167 dnia: 17 Kwiecień 2019, 18:53:20 »
Maszerując spokojnie przed siebie dojrzał kątem oka zbrojnych ciągnących wóz z bronią. Do jego uszu doszły jakieś strzępki rozmowy o rozbitej szajce czy innym ugrupowaniu o którym nie miał zielonego pojęcia. Ot, coś tam gadali.
Gdy odeszli trochę, powolutku skierował się w ich stronę, starając się zachowywać należyty dystans, tak by nie wzbudzać zbytnich podejrzeń. Chciał w ten sposób wybadać którędy do jego celu.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #168 dnia: 18 Kwiecień 2019, 19:05:57 »
Rikka:
Wampir odmienił się. Leżał w podobnej pozycji i spoglądał na ciebie z mieszanką zaciekawienia i innej, nieznanej emocji. Z tak bliska wydawał się dosyć przystojnym, młodym mężczyzną. Przed przemianą musiał mieć "branie".

Silion:
Mężczyźni w dalszym ciągu szli przed siebie, aż w końcu dotarli pod wielki budynek przy murze. Otoczony był niewielkim murem, a strzeżony przez co najmniej siedmiu ludzi - nie licząc tych w środku rzecz jasna.

Armin i Samir:
Coś się chyba stało. Nim zdołaliście dotrzeć do karczmy waszym oczom ukazał się burdel. I to nie taki z dziwkami i bogatymi facetami, a burdel karczemny. Dwóch żołdaków wyleciało ze środka na zbity pysk, dwóch kolejnych którzy patrolowali okolice zostało otoczonych przez biedaków. W środku rozbrzmiewały dźwięki tłuczonego szkła, krzyków i zgrzytów stali.

Mohamed:
Stal wysunęła się z cichym sykiem z pochwy, zaś Mohamed wystawił rękę przed siebie. Jeden z atakujących podleciał w górę i złapał się łapczywie za gardło. Czuł jak z każdą sekundą mortokinetycznego uścisku brakuje mu tchu, jak cenna esencja życia ucieka z jego ciała. Wiedział już, że porwał się na złego człowieka, ale było zdecydowanie za późno by coś na to poradzić. Gdy chrupnęły kości, nie zdążył już w żaden sposób zareagować. Padł martwy na ziemię ze skręconym karkiem.
- To co, zabawimy się, panowie? - zapytał Mohamed uśmiechając się pod chustą.
Zakręcił kilkukrotnie ostrzem w powietrzu i ruszył do ataku. Zostało dwóch napastników, z czego jeden z nich - ten, który padł teraz pod ostrzałem ciosów Mohameda - wydawał się wystraszony. Może to właśnie przez to, że ich przyjaciel zginął w magicznym uścisku? Albo po prostu przeraził się czarnoskórego. Sam prowadzący tego nie wiedział. W każdym bądź razie nie starał się jakoś bardzo blokować cięć, które Mohamed wyprowadzał, co skończyło się dekapitacją głowy.
Ostatni, który pozostał przy życiu dostał szału i zaczął go atakować szybkimi cięciami. Jednym z noży udało mu się nawet zranić go w rękę, ale była to płytka rana i nie martwił się nią aż tak jak może powinien. Mohamed był już całą walką znudzony, więć po kolejnym uniku po prostu zdzielił delikwenta w twarz i przebił ostrzem na wylot.
Odzyskał kontrolę nad ciałem i, uprzednio przeszukując trupy i znajdując aż całe 15 grzywien, odszedł, zostawiając trzy ciepłe trupy na placu.

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #169 dnia: 18 Kwiecień 2019, 21:05:59 »
Na dźwięk burdy Samir odruchowo sprawdził położenie noży. Nabrał takiego odruchu już dawno temu i wyglądało na to że już się nie oduczy. Zresztą był to delikatny, skryty ruch, nie przywodzący na myśl uzbrojonego mężczyzny sięgającego po broń. Zerknął na Armin.
- Wygląda na to że i bez nas bawią się wyśmienicie. Wchodzimy?

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #170 dnia: 18 Kwiecień 2019, 21:58:28 »
- No jasne. - zaśmiała się przyspieszając kroku. - Takiej zabawy nie możemy przegapić. Chodźmy do środka. - jak powiedziała, tak zrobiła.

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #171 dnia: 19 Kwiecień 2019, 10:23:35 »
- Wchodzimy zatem - mruknął bardziej do siebie mauren i za Armin wszedł do karczmy.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #172 dnia: 19 Kwiecień 2019, 18:19:48 »
Armin i Samir:
W karczmie panowała burda. Szklanki latały po pomieszczeniu, kilku obdartusów tłukło siebie i strażników, karczmarz wojował szablą i ciął każdego kto nawinął się pod ostrze. Na was na razie nie zwrócono uwagi.

Mohamed:
Dotarł w końcu do ostatniej chaty, przy której czekała teraz kobieta. Nie odzywała się ani słowem, skinęła tylko ręką i zaprosiła do środka. Kruk niechętnie i podejrzliwie wszedł do środka, ale gdy zobaczył co znajduje się w chacie jego nieufność uleciała. Na łóżku, cały w przesiąkniętych krwią bandażach leżał jego przyjaciel. Z trudem utrzymywał przytomność i zdrowy umysł, a gdy zobaczył czarnoskórego, uśmiechnął się popękanymi ustami ukazując liczny brak uzębienia.
- Wiedziałem, że przybędziesz, przyjacielu. Szkoda... Że nie spotkaliśmy się w innnych... okolicznościach - wysapał z trudem. Usiądź. Musimy poro-ro-zmawiać.
Kruk kiwnął tylko głową i przysuwając  krzesło siadł przy łożu.
- Wybacz, że tak późno.
- Wiem, że prze...wrót nie nalezy do rzeczy łatwych - odpowiedział z lekką ironią i kaszlnął krwią. - Wiem po co przybywasz. Jest ich... czterech - kaszlnął raz jeszcze. - Drake, Zahir, Saiph i... Gac. Ten ostatni to wąp...ierz. Uważaj na niego. Do zamku jest jeszcze jedno wejście... Ekhem, wrr - warknął cicho, jego oczy zaszły mgłą, a ręka którą wystawił w stronę Mohameda opadła bezwiednie. Był martwy.
- Kurwa! - warknął cicho pod nosem.
- Wejście do zamku znajduje się za tym budynkiem, w podziemiach. Drewniana klapa przykryta stosem siana. Długi korytarz, potem w lewo i prawo. Na samym końcu na górę po drabinie. Wyjdziesz w skrzydle sypialnym[/i] - mruknęła kobieta i położyła rękę na ramieniu Khaleda. - Zabij ich. Pomścij jego śmierć. Cała czwórka byłą odpowiedzialna za jego stan.
- Zabije ich. O to martwić się nie musisz.
- Wiem o tym. - uśmiechnęła się smutno i odeszła by przeżyć żałobę w samotności.
Kruk narzucił kaptur na łeb i wyszedł z budynku. Panowało w nim wzburzenie.

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #173 dnia: 19 Kwiecień 2019, 18:26:11 »
Widząc, było nie było, karczemną burdę Samir nie pozostawał bezczynny. Sprawdził dla pewności mocowania ukrytych ostrzy i wskoczył na stół.
- Towarzysze, towarzyszki! Lżą was, smagają batogiem. W imię czego? Pychy szlachty? Niech sobie stawiają pałace, ale w Efehidonie, nie u nas! Wy tu harujecie, a owieczki to kto nakarmi, co? Towarzysze, wyzyskują was! Za wolność waszą i naszą! - wydarł się dziko mauren, poniesiony chwilą i skoczył ze stołu na najbliższego strażnikiem, sążnistym kopniakiem łamiąc mu nos. Runął na niego i zaatakował wściekle pięściami, chcąc jak najszybciej unieszkodliwić.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #174 dnia: 19 Kwiecień 2019, 19:30:12 »
Samir i Armin:
Burda na chwilę się uspokoiła, a wszyscy jak zaczarowani słuchali słów Samira. Niektórzy kiwali zgodnie głową, inni kręcili niedowierzając twoim słowom. Przysłuchiwało się tez nawet kilku pierdolonych biedackich żołdaków którym zdecydowanie nie podobały się twoje słowa. W końcu gdy zaatakowałeś jednego z pomniejszych żołdaków, burda rozpoczęła się od nowa i tym razem była już o wiele ostrzejsza. Straż, która do tej pory się przysłuchiwała, wyciągnęła swe ostrza i zaczęła mordować przebywających w środku biedaków. Woleli jak widać na zaś pozbyć się problemu niż później męczyć się z pomniejszym buntem.

5/5 pierdoleni biedaccy żołdacy

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #175 dnia: 19 Kwiecień 2019, 20:01:00 »
Armin również chciała poddać się wojowniczej atmosferze panującej w karczmie. Kiedy jakiś mężczyzna runął na nią, ta jedynie walnęła go w twarz, po czym rzuciła na podłogę. Nie chciała na siebie zwracać uwagi, myślała jedynie o misji, jaką miała wykonać razem z Samirem. Tego z kolei poniosło i wygłosił płomienną, można by rzec egipską mowę, by następnie również oddać się w wir walki. Ciemnoskóra korzystając z nieuwagi innych, skierowała się w tył karczmy, aby bez problemu znaleźć wejście do podziemi miasta. Niestety, plan maurenki skazany była na niepowodzenie z racji akcji jej towarzysza.
- Faceci... - westchnęła zaciskając zęby.
Wysunęła katanę, którą złapała w prawą dłoń, a z lewego nadgarstka wysunęło się ukryte dotąd ostrze. Chciała się dostać do podziemi na spokojnie, ale jeśli się tak nie da, to trzeba było usunąć niepotrzebnych rycerzy.
Kiedy jeden z nich miał przeciąć jakiegoś biedaka na pół swym mieczem, kobieta szybkim ruchem zblokowała cios kataną. Przerażony mężczyzna zemdlał, ale już kobiety nie obchodził. Nadszedł czas walki. Maurenka kopnęła przeciwnika w brzuch, jednak ten zdążył zasłonić się tarczą. Wtedy podcięła mu skutecznie nogi, kupując w ten sposób kilka sekund cennego czasu. Kataną trafiła w rękę, w której trzymał swoją tarczę, a ukrytym ostrzem przejechała wzdłuż drugiej. Tarcza padła na ziemię, jednak miecz nadal tkwił w dłoni żołdaka. Mężczyzna zamachnął się ponownie, jednak tym razem ciemnoskóra zrobiła unik i przejechała kataną tak, że ściągnęła z głowy hełm. Następnie wykonała jedno precyzyjne cięcie kataną, po czym poprawiła je ostrzem przybliżając się do przeciwnika, który wkrótce zakończył swój żywot padając na ziemię.
Już chciała się brać za następnego rycerza, kiedy otrzymała dosyć mocny cios w plecy. Na moment zabrakło jej powietrza, jednak szybko zebrała myśli. Obróciła się, trzymając ostrza przed sobą, aby zadać cios przeciwnikowi. Te jednak zostały sukcesywnie zablokowane. Maurenka wymierzyła ostrze katany prosto w głowę mężczyzny, ten ponownie nie dał się pociąć. Kobieta zdecydowanym ruchem wyciągnęła nóż i sprawnym pchnięciem wbiła go w rękę przeciwnika. Ten pchnął ją na pobliski stół chcąc zatopić w niej miecz, Armin na szczęście przeturlała się w jedną stronę i przy okazji wbiła ostrze w nogę rycerza. Położyła obie dłonie na ziemi i jednym, silnym kopnięciem uderzyła prosto w brodę, zwalając tym samym jego hełm. Wykonała przewrót w przód, po czym musiała ponownie się uchylić, gdyż rozdrażniony mężczyzna zaczął machać mieczem na prawo i lewo. Maurenka wybrała odpowiedni moment i rzuciła następnym nożem po prostu przed siebie. Rycerz zdążył się zasłonić, lecz kiedy odłożył ją na bok, aby znowu widzieć swój cel przed sobą, ciemnoskóra skoczyła na niego zatapiając w jego głowie oba swoje ostrza.

//Samir szacun za tekst z Asterixa i Obelixa xd

zostało 3/5 żołdaków

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #176 dnia: 19 Kwiecień 2019, 22:03:44 »
Zgodnie z doskonale przemyślanym i logicznym planem Samira doszło już nie do mordobicia, a zwykłej walki na śmierć i życie. Mauren dokładnie na to liczył. Katana z sykiem wysunęła się z pochwy, gdy zabójca przeszedł z walki na pięści na rąbanie na śmierć i życie. Gładkim, płynnym ruchem zablokował pierwsze cięcie żołdaka i wyprowadził własną serię cięć. Nadział się jednak na morderczą kontrę, z trudem uchylił się przed cięciem i cofnął za stolik. Nie docenił oponenta, zakuty w szarą rudę strażnik był o wiele lepiej wyszkolony niż Samir się tego spodziewał. Nie zamierzał tracić niepotrzebnie sił, zwłaszcza że obok zbliżał się do niego drugi strażnik, zamierzając się groźnie własnym ostrzem. Mauren czuł się pewnie w swoich szermierczych zdolnościach, ale nie miał zamiaru tępić katany na zbrojach. Opuścił nieco własną broń, symulując poddanie się, a gdy żołdacy wyszczerzyli się krzywo i ruszyli na maurena ten sięgnął płynnym ruchem po nóż i cisnął w oko przeciwnika stojącego przed nim. Na swoje nieszczęście mężczyzna nie nosił hełmu, nie zdążył nawet zasłonić się tarczą, wyostrzona stal zagłębiła się w jego oku. Strażnik ryknął, aż zatrzęsły się szyby w oknach, a Samir wykorzystał moment i skoczył przed siebie, uchylając się przed ciosem drugiego z żołdaków, rozwścieczonego raną swego towarzysza. Mauren płynnie zszedł z linii ataku, jedynie wzrokiem śledząc biegnący tuż przed jego twarzą czubek srebrnego ostrza i doskoczył do rannego. O dziwo nóż w oku w niczym go nie powstrzymał, żołdak zaryczał raz jeszcze niczym pchnięty włócznią na polowaniu dzik i upuścił tarczę, sięgając do rękojeści tkwiącego w oczodole noża. Zacisnął palce i rycząc wściekle zaczął wyciągać ostrze. Prawdopodobnie liczył na swój wielki, męski moment w którym wyrywa ostrze z oka a potem pokonuje napastnika. Samir nie dał mu takiej szansy, cisnął kolejnym nożem w drugiego żołdaka, kupując sobie cenne sekundy i ciął z doskoku, mocno, prosto przez twarz, oślepiając go na drugie oko. Następnie przeszedł w płynny półobrót i uderzył zamaszyście znad głowy, uderzając prosto w odsłonięty kark mężczyzny, płynnym, gładkim cięciem ścinając mu łeb. Nie tracąc czasu mauren przeszedł w bok, w ostatniej chwili, bowiem drugi żołdak już nacieral. Wywijając wściekle mieczem runął na Samira, który zbił pierwsze kilka cięć kataną, pozornie z trudem. Strażnik, widząc że jego przeciwnik najwyraźniej ustępuje mu pola, zaatakował śmielej i w końcu wyprowadził uderzenie tarczą, popychając zabójcę na ziemię. Samir tylko na to czekał, zamarkował upadek i w ostatniej chwili cofnął się, po czym przeszedł w bok, w piruet. Żołdak, zmylony ruchem, już leciał do przodu, chcąc dobić swojego przeciwnika. Mauren ciął na odlew kataną, przez ucho i doskoczył do wroga, w ruchu odblokowując ukryte ostrze. Chciał żeby to zabójstwo było osobiste, z bliska, za trud który wróg mu sprawił. Ściął go precyzyjnym kopnięciem w zgięcie kolan i powalił na ziemię, po czym zaatakował z góry, upuszczając jednocześnie katanę. Ostrze spod nadgarstka wbiło się i zazgrzytało na kości, mauren zaś sięgnął po trzeci nóż i z rozmachem wbił go prosto w czoło przeciwnika. Przekręcił ostrzem i dla pewności zadał jeszcze pchnięcie ukrytym ostrzem w gardło.
Po chwili odetchnął głębiej i odstąpił do drętwiejących zwłok. Rozejrzał się po rzeźni jaką stała się karczma i odnalazł wzrokiem Armin.
- Nawet gładko poszło - odezwał się.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #177 dnia: 19 Kwiecień 2019, 22:21:14 »
- Źle nie było, racja. - powiedziała chowając ostrze i zbierając noże, które uprzednio wytarła o ubranie pierwszego lepszego trupa. Katany na razie zostawiła w dłoni, kto wie, co spotkają w podziemiach. Maurenka skierowała się wgłąb karczmy, aby znaleźć drzwi prowadzące do podziemi.

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #178 dnia: 20 Kwiecień 2019, 12:13:46 »
-Co tutaj robisz?- Zapytała wampira. Był nawet niebrzydki. Okoliczności przyrody również sprzyjały. Piękna pogoda, widoki. Ktoś patrzący z boku mógłby pomyśleć, że dwoje dzieci nocy udało się na romantyczną schadzkę. Tak jednak nie było. Rikka miała do wykonania zadanie. -Bo zgaduję, że nie jesteś jednym z tutejszych żołdaków.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #179 dnia: 20 Kwiecień 2019, 12:51:42 »
Postanowił jeszcze przez chwile poczekać, przyjrzeć się obrotowi sytuacji, liczył na to, iż może żołnierze którzy weszli do środka opuszczą to miejsce. Mniejsza ilość przeciwników to mniejsze szanse na fiasko.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Odrodzenie
« Odpowiedź #179 dnia: 20 Kwiecień 2019, 12:51:42 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top