Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #37
Arivel:
Póki co nikt maurena nie zaatakował. Piwnica miała jakieś 40 metrów długości i 25 szerokości. W przeciwieństwie do magazynu, nie była podzielona na boksy. Tu i ówdzie stało kilka stosów skrzyń, które piętrzyły się aż pod sam sufit. Sklepienie było jakieś 10 metrów ponad głową Nawaara. Kawałek dalej, po prawej stronie, ktoś zrobił dziurę w ścianie. Nawaar dostrzegł również ślad z krwi na podłodze. Prowadził aż za ostatni stos skrzyń.
//Załączam też profesjonalnie przygotowaną mapkę. Czerwona kropa to prawdopodobne miejsce ukrycia potwora, a niebieska kropa to Ty.
Nawaar:
Nawaar dotarł do piwnic, chowając się za swoim puklerzem, mógł się na spokojnie rozejrzeć po nim. Na początek zwrócił uwagę na to, że to miejsce było zdecydowanie większe niż parter, także będzie mieć pole manewru w walce z bestią, potem zwrócił uwagę na dziurę w ścianie, którą może owa maszkara weszła do środka, by na sam koniec patrzeć na ślady krwi. Po nitce do kłębka. Pomyślał powoli, przemieszczając się śladami krwi, które były dla niego jakby drogowskazem. Potwór może jeszcze nie wiedział, o jego obecności, lecz za chwilę może to się zmienić.
Arivel:
Na końcu krwawej ścieżki oczom Nawaara ukazał się następujący widok
Potwór musiał wyczuć lub usłyszeć maurena już chwilę temu, bo zaatakował mężczyznę jak tylko ten mu się pokazał. Kuroliszek splunął kwasem starając się trafić w głowę Nawaara, po czym od razu zaczął uderzać skrzydłami i poderwał się do lotu. Uciekł w ten sposób z pola widzenia maurena.
Nawaar:
Mauren zastał za jakimiś skrzyniami bestie Pawłowa. Wyglądała jak przerośnięta zmutowana kura! Czego to on jeszcze nie zobaczy. Ciemnoskóry jednak nie miał czasu na oglądanie, bo stwór znarowił się i splunął jakąś cieczą w prost na jego głowę. Nawaar szybko zrobił pad do przodu, oparł się na ziemi o puklerz po czym wstał obok ciała. Dopiero wtedy mauren zorientował się, że to był kwas! Właśnie wżerał się w pustą beczkę zaś kuroliszka nigdzie nie było w zasięgu wzroku. Syn pustyni postanowił poczekać aż coś, usłyszy, bo nerwy mogą go szybko zgubić a bestia jest naprawdę sprytna zwłaszcza, posiadając taki ogon mogła go zajść od tyłu. Dlatego był podwójnie czujny.
Arivel:
Niespodziewanie, Nawaar usłyszał przeraźliwe gdakanie tuż na swoją głową. Mauren spojrzał w górę i zorientował się, że potwór spada prosto na niego z wyciągniętymi przed siebie szponami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej