Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wierzyciel
Quinn:
- Taki ładunek w ukryciu... I pewnie nie do ruszenia? Przydałoby się go kiedyś zdobyć, szkoda by taki trunek się marnował.
Domenik aep Zirgin:
- Jak najbardziej do ruszenia. Wystarczy statek i skromna ałoga. Skończył piwo. - Kiedyś siem tym zajmniemy. To ten, ruszamy do najbliższego portu?
Quinn:
Słysząc krasnoluda elf wychylił kufel w którym podczas rozmowy niewiele już zresztą zostało i skinął głową.
- Nie ma co mitrężyć zatem, trzeba się zbierać. Podróż też nam trochę zajmie to i co mamy siedzieć. Chociaż prosiak był wyśmienity... - mruknął do siebie Quinn i wstał, po czym zarzucił na plecy wardynę i sajdak z łukiem - A po ten rum też bym chętnie kiedyś ruszył, jak już posiedzę na wyspie i nauczę się co nieco.
Domenik aep Zirgin:
Krasnal opłacił pobyt i wyszli na zewnątrz. Domenik zajął miejsce na wozie.
Quinn:
Quinn podążył za krasnoludem. Czekając aż Domenik opłaci ich pobyt stał i bawił się toporem, a gdy dał znać że można jechać elf wdrapał się na wóz i usadowił wygodnie.
- Strzelam, daleko stąd do portu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej