– Pytam, kurwa, jak się na tawerna nazywała – warknął wiking. Brzmiało to jak wkurwiony niedźwiedź. Mało ludzi lubiło wkurwione miśki.– Rekonesans chcę, kurwa, zrobić. Rozumiesz ty, kurwa, mnie? – dodał. – Kurwa... – westchnął. Napił się miodu. Machnął dłonią na Melkiora. – A, przepraszam, drogie panie za język.