Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Marduk Draven:
- Oh, ależ oczywiście – odrzekł wampirowi cukiernik. Wydał też 20 grzywien reszty.- Smacznego życzę!
Armin:
- Co z nią jest? - spytała patrząc na medyka, który zajmował się starszą panią. Odczuła ulgę, że ktoś wykwalifikowany zaczął pomagać kobiecie. Na początku zdezorientowany, lecz po chwili wybiegł z pomieszczenia nawet trochę szybciej niż Armin, aby nieść pomoc. - Wyjdzie z tego? - dziewczyna była prawdziwie przyjęta stanem staruszki.
Melkior Tacticus:
- Kolejny wampir, prawie zgwałcił Emericka. Odpowiedział biorąc papierosa, miodowe były lepsze po stokroć od gówna palonego przez Kazmira. - Miała jakąś kartkę zapisaną po wampirzemu, nie wiem co tam jest, nigdy nie mogłem załapać tej pokracznej mowy. Emerick, pokaż Mardukowi. Nie cierpie Hemis, one zawsze złażą wtedy z gór. W Kevan jest z tym o tyle lepiej że to serio daleko od gór, tu do najbliższych jest z 200 kilosów.
Nawaar:
Nawaar zdołał uniknąć lochu z takiego powodu, że jest czarny! Skandal z drugiej zaś strony poważnie otwarł się o śmierć. Bełt wystrzelony przez strażnika naruszył jego twarz i wbił się w ścianę obok tak, że chyba nikt go nie wyciągnie. Kurwa. Zaklął w myślach, gdy dotarło do niego, że krew kapie mu na ziemię z policzka do tego trochę to szczypało. Mauren na szczęście wiedział, że nie będzie mieć blizny a krwawienie za chwile ustanie, bo szkoda było mu jej teraz zużywać zważywszy na fakt, iż niedługo pojadą do kopalni. Ciemnoskóry postanowił, poczekać aż krwawienie ustanie nim uda się do karczmy. Nie powinno to trwać zbyt długo a przy okazji jego złość ustanie.
Zaidaan:
Usiadł sobie gdzieś obok i położył kartkę na stole, przesunął ją w kierunku rycerza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej