Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (150/233) > >>

Samir:
- Brzmi to wszystko jak ładny plan. Zatem jak, zbieramy się? Śpiochy można na kopach wywalić na bruk czy coś, nie wiem jak to robicie w Bractwie - zagadnął Samir - Bo widzę plan mamy, zwiad przeprowadzony, nic tylko działać.

Zaidaan:
Kilkanaście minut później wstał również i Emerick. Przetarł zmęczone oczy ręką i ociągając się w końcu się ubrał i zszedł na dół skąd unosił się zapach smakowitego śniadania. Bękart przerwał dyskusję między towarzyszami swoim "dzień dobry" i zajął wolną ławę, wziął sobie do stołu kufel ciemnego piwa i jajecznicę. Jedząc i pijąc słuchał co tam reszta ma do opowiadania, bo sam za dużo nie miał, na tej wyprawie gra rolę zwykłego najemnika, który w razie czego będzie mógł się wykazać w walce, o ile los na to pozwoli.

Marduk Draven:
- Cierpliwości, Samir. Ci ludzie mają być w karczmie wieczorem odpowiedział maurenowi. Dyskusję przerwał już-nie-hetman, który łaskawie raczył wstać. Marduk odprawił gospodarza.- Evening, Patricia, wygląda na to, że zwiad już zrobiony, ale możecie lecieć. Może zaobserwujecie coś nowego. Decyzja jest wasza. Ja idę do katedry - rzekł wstając od stołu. - Emerick, bądź tak łaskaw i zapłać za swój pokój, skoro tak ci wygodnie w najdroższych pokojach. - dodał całkiem poważnie, gdy zbliżał się do drzwi. Zostawił gospodarzowi spory mieszek.

5860g - 60g = 5800g

Evening Antarii:
-Skoro Drago tam był, nie ma sensu byśmy miały i my tam lecieć i zobaczyć niemal to samo- wyraziła swoje zdanie. Trochę jej teraz było szkoda, że musiała tak rano wstawać zupełnie bez celu. Nie lubiła tak marnować godzin snu i ryzykować zły humor przez cały dzień po porannym wstawaniu.
Skoro już panna Antarii wstała z łóżka, postanowiła zwiedzić okolicę Zartykanu. Lekko szturchnęła wampira nogą pod stołem i wbiła w niego swoje piękne, niebieskie niczym najczystsza morska woda, oczęta. Niech się domyśli o co jej chodzi!

Dragosani:
Drago popatrzył tępo na Evening, która coś chyba od niego chciała. Oczywiście nie miał bladego pojęcia jakie myśli tlą się za tymi niebieskimi oczętami, ale mógł pewnie co nieco zgadywać.
- To ja idę na miasto - stwierdził, wstając. - Może będzie tutaj coś wartego zobaczenia. Eve, idziesz ze mną? - zwrócił się do anielicy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej