Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Patty:
- Jak taki głodzien to proszę, nie krępuj się - Patty odgarnęła włosy z karku i przełożyła je na jedno ramię, odsłaniając smukłą szyję. Zrobiła to bardziej pod wpływem chwili i rozbawienia, ale też pewnej dozy ciekawości, wszak nigdy nie została zaatakowana przez wampira.
Marduk Draven:
Marduk zignorował stan i "wybryki" Patricii. Wyraził dezaprobatę spojrzeniem. Skończył się czas zabawy i żarty. Rycerz wysłuchał uważnie Dragosaniego.
- A więc część informacji z ksiąg się zgadza - odrzekł. - Myślę, że serce jest skryte pod tym jeziorem. Możliwe nawet, że te tunele kopalni ciągną się pod nim. - rozejrzał się. Dużo osób jeszcze nie wstało. Ci, którzy się obijali będą płacić za swoje pokoje sami.- Dostaniemy się tam jak planowano. Pojedziemy za grupą prowadzącą maurenów i przechwycimy ich po drodze, oraz przebierzemy się, aby dostać się do środka.
Paladyn przywolał karczmarza, razem przeglądali rachunek za pokoje.
Patty:
- Nie to nie - Patty wzruszyła ramionami i wróciła do jedzenia.
Dragosani:
Drago tylko westchnął. Jak wampir sam nic nie zrobi, to nikt tego nie zrobi. Wziął więc jedną ze swoich buteleczek z krwią i odkorkował ją. Butelka była owinięta swoistym pokrowcem z cienkiej skóry, więc nie było widać zawartości. Wampir dawno temu nauczył się, że widok krwi może wzbudzać odrazę w społeczeństwie. Więc z uprzejmości wobec innych, używał takich pokrowców. Zaczął sączyć krew z butelki. Od razu było widać jak dodaje mu ona energii. Wspomnienia dawno upolowanego wilka pływały w jego umyśle. Były to raczej wrażenia, niż czyste obrazy. Zwierzęca krew rzadko pokazywała coś konkretnego.
- Przy wejściu do kopalni widziałem ośmiu ludzi - kontynuował wampir, wdając się w szczegóły. - Ale pewnie było ich więcej. Tylku tylko widziałem. Uzbrojeni głównie w miecze. Dwóch miało kusze i stali oni na drewnianych wieżyczkach strażniczych. Niezbyt mocnej konstrukcji, pewnie gdybym się postarał to bym mógł je ręcznie powalić. Oczywiście nie próbowałem.
// Tracę 0,3 l krwi wilka.
Nawaar:
Opis lokacji był znany królowi. Zwiad okazał się owocny i można było w jakiś sposób przygotować się do wyjazdu. Nawaarowi zrobiło się jakoś lżej, ale nadal nie można było w pełni wykluczyć zagrożenia. Wróg miał wiele asów w rękawie, bo od zmutowanych martwych sług to jeszcze pełno mrocznych magów na podorędziu. Jeżeli rzeczywiście jest tam serce to są bliżej końca niż mogło się wydawać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej