Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (142/233) > >>

Marduk Draven:
Marduk położył broń Samira na stół.
- Dajcie tu swoje miecze, kusze, kołczany i włócznie - powiedział. - Oddam je, gdy już wszyscy tam będziemy.

Patty:
Patty zaś w milczeniu przysłuchiwała się rozmowom. Alkoholowy wid powoli ją opuszczał, pozostawiając delikatny, ćmiący ból głowy i niesmak w ustach. Toteż stała w milczeniu i trawiła resztki alkoholu, ledwie tylko słuchając maurenów licytujących się kto gdzie pójdzie. Była wdzięczna za tę posługę oczywiście. Gdy zaś Eve przemówiła anielica ocknęła się lekko i włączyła do rozmowy.
- Również mogę polecieć. Będziemy mogły się ubezpieczać i w razie czego pomóc jedna drugiej - powiedziała, poruszając delikatnie własnymi, czarnymi skrzydłami, smoliste lotki ledwie słyszalnie szumiały.

Nawaar:
Nawaar jakoś nie widział tego, żeby kobieta a zwłaszcza maurenka szła z nimi być może na pewną śmierć. Jednak podziwiał jej odwagę oraz chęć pomocy w sprawie, która w sumie żadnego z nich na dobrą sprawę nie dotyczyła. Czas pokaże jak zostaną wynagrodzeni za te poświęcenie. Skoro jednak wszyscy się zgodzili to Nawaar, zaczął odpinać cały ekwipunek poza jedynym nożem jaki posiadał. Drugi został spopielony. Nawet opróżnił sakiewkę, w której miał poręcznie od jaszczuroczłeka, żeby i czasem on nie oberwał.

Przekazuję :

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

 

Armin:
Armin westchnęła, po czym zaczęła zdejmować bronie. Z bólem serca oddała swoją ukochaną katanę wraz z kuszą i kołczanem. 

//Przekazuję:

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Melkior Tacticus:
Gdyby tylko Melkior znał myśli Egberta. Chłopak miał świetny pomysł. Elf zaś myślał o skombinowaniu jakiejś małej wojenki. W trakcie swych morskich podróży z Arlenem - adoptowanym synem, długa historia - trafili do Vrih, małego wyspiarskiego państewka. Zagrożonego przez Ilusmir próbujący je kupić, i Ghuruckiego margrabie o bardzo syczącym imieniu. Sesssantissus? Jakoś tak. Vrih się trzyma, ostatnio siostra Komandora wysłała tam Vernona, by przekonał możnych i ich króla do skorzystania z bratniej pomocy ZSRR Bękartów albo Valfden.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej