Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Evening Antarii:
-W takim razie dobranoc- pożegnała się grzecznie anielica po czym udała się na spoczynek.
Marduk Draven:
Każdy, który udał się na spoczynek obudził się wyspany, pełen sil i energii do działania, lecz jednocześnie głodny. Poranek, jak to w Hemis był chłodny, a przy tym ciemny, niemalże mroczny. Dachy budynków rysowały się złowieszczo w tle ciemnego nieba i wyższych budowli. Płatki śniegu agresywnie sypały z nieba.
Tymczasem Marduk pomagał Cerbin z przygotowaniem śniadania. Na środku salonu postawił długi stół, razem położyli obrus, znosili dania, trunki, sztućce i naczynia. Dodatkowo pojawiały się krzesła. Eve na razie nie była budzona, nie chciano być dla niej nie miłą. Mardukowi pozostało czekać.
Kazmir MacBrewmann:
Pod domostwem marszałka zjawiła się z Kazmirem i reszta Bękarciej gromady. Ta będąca akurat w mieście. Czyli po za Kazmirem był to Mirzak i Melkior z Ashogiem. Kazmir zapukał.
Marduk Draven:
Cerbin z kolei otworzyła drzwi i wpuściła każdego czekającego do środka, zapraszając przy tym gestem.
Kazmir MacBrewmann:
- Marduuuuk! Jesteśmy! Zawołał wchodząc z kompanią do salonu. Ucieszył go fakt że zdążyli na śniadanie. Warto wspomnieć że krasnoludowi towarzyszyła jego papuga.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej