Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Zaidaan:
Emerick natomiast podał zielonoskóremu miecz i kuszę. Trochę niechętnie oddawał broń, tymbardziej dzieło z czarnej rudy, ale nie miał wyjścia.
- Pilnuj jak chuja w spodniach.
Po oddaniu broni wstąpił do burdelu.
Nawaar:
Ciemnoskóry łaził sobie samemu po mieście, żeby nie wzbudzać podejrzeń, poszukując karczmy. W końcu ją znalazł tłum wewnątrz był głośny, dym wydobywający się z zewnątrz można było, ciąć toporem. Idealnie! Pomyślał, wychodząc do środka i szybko rozglądając się po biesiadnikach niby w celu, poszukania szynkwasu. Ciekaw był jakie mordy tutaj spotka i czy będzie w stanie się porozumieć z kimkolwiek.
Melkior Tacticus:
Melkior i jego orczy ochroniarz zrezygnowali z czekania w kolejce. Udali się po prostu na poszukiwania jakiegoś lepszego burdelu, Komandor zwiedził ich sporo, mniej od Kazmira. Nie potrzebował zamoczyć w każdym porcie i napotkanym mieście.
Merith:
Merith został z dostojniejszym towarzystwem, tym choć trochę bardziej ciwilizowanym.
- Rozumiem że mi do tej biblioteki nie wolno iść?
Patty:
- A wyglądasz jak członek Bractwa Świtu albo król? No właśnie - odpowiedziała anielica i wychyliła kolejny puchar. W głowie już całkiem przyjemnie jej szumiało i świat wydawał się nagle jakiś piękniejszy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej