Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Kazmir MacBrewmann:
//Melkior poszed spac ;p
- Mirzak leczy się z choroby filipińskiej po morskich podróżach, ja też zresztą. Ashog zaś - popił pysznego piwa - no pilnuje domu Melkiora. Bękarty działają, moje ziemie są spokojne, ba nawet Torreno i piraci przycichli. Szkoda tylko że nam wtedy przełecz zasypakło.
Marduk Draven:
– Dobry ork, to taki po naszej stronie. Dobrze by
Kazmir MacBrewmann:
- Dobrze by co?
/T
Nawaar:
Mauren opuścił posiadłość człowieka, który go wynajął, by móc lepiej się przygotować do jutrzejszego dnia. Nawaar wkrótce przybył do domku. Konia zostawił zaś u Marduka a on sam, przejdzie się do niego jutro. Ciemnoskóry przyszykował sobie zbroję wilczą, żeby nie zamarznąć w pierwszych etapach podróży, po czym położył się spać oczekując nadejście zimnego, chłodnego acz urokliwego poranka.
Marduk Draven:
Marduk odkaszlnął, gdyż coś zakłuło go w gardle. Napił się wina.
- Dobrze by było mieć orka po swojej stronie, gdy się rozpocznie sieczka - zwrócił uwagę. - Ale no nic, zobaczymy. Jakieś pytania?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej