Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (84/233) > >>

Patty:
- Witaj, wasza wysokość  - odparła z uśmiechem anielica - Nasze królestwo działania jak dobrze naoliwiona maszyna, nie ma potrzeby bym wszystko doglądała osobiście. Zresztą to dobre pytanie, co robi król włócząc się po bezdrożach zamiast, cóż, królować? - dodała z niecnym uśmieszkiem.

Dragosani:
- Zazwyczaj mam panią Kanclerz w stolicy. No, teraz jak widać nie do końca... - odparł. - Ale skoro wszystko jest naoliwione, to nie ma co się martwić. Już Lucjusz przypilnuje tę urzędniczą bandę w pałacu.

Patty:
- Taki jest plan. Przy okazji, podróżuję z przyjacielem, Samirem - anielica odnalazła wzrokiem maurena i przywołała gestem. Chyba na się wstydził podejść, biedaczek - Marduk, Dragosani, to Samir. Tak się włóczymy razem po kraju, korzystając z pogody.

Samir:
- Witam panów i panią - powiedział Samir gdy tylko Patty skończyła go przestawiać. Przez chwilę poczuł się jak na przyjęciu - Miło mi niezmiernie. Dokąd zmierzacie, jeśli można wiedzieć?

Melkior Tacticus:
Kolejny mauren wydawał się Melkiorowi znajomy. Za bardzo. Po chwili sobie przypomniał. To ten sam chujek który zabił maga mającego informacje o grobowcu Sterlinga von Hohensteina. To przez niego Merith męczy wszystkich w okół, i przez niego rodzina Melkiora ma teraz sporo problemów na głowie. Samir mógł nawet nie kojarzyć Melkiora, minęło z 10 lat a przez ten czas elf się zmienił. A, i umarł. Nie było szans by poznał go z widzenia. Pomachał Patty na dobry wieczór, nie chciał się drzeć z tyłu konwoju. Lubił ją, zastanawiał się - znając jej charakter z opowiadań - jakim cudem została aniołem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej