Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pamięć stali

<< < (4/6) > >>

Arivel:
I tak też ta niecodzienna para weszła do spalonego budynku. W środku wyglądał niemal dokładnie tak jak na zewnątrz, poczerniałe, zwęglone ściany, resztki mebli leżały smętnie na uszkodzonej podłodze. Ta zresztą pod naciskiem stóp anielicy i maurena wydawała z siebie niepokojące jęki, jakby zaraz miała się zarwać. Im dalej szli tym ciemniej się robiło - od frontu wpadało jeszcze przez puste okna światło latarni, w głębi sklepu jednak robiło się nieprzyjemnie ciemno. Niemal po omacku już Patty i Samir dotarli korytarzem do głównego pomieszczenia, będącego też małą pracownią. Przed sobą widzieli szczątki lady, za którą za dnia przebywał zapewne krasnolud przyjmując klientów. Przed nią znajdował się swego rodzaju front zakładu, stanowiący poczekalnię i okno wystawowe w postaci półek i regałów wypełnionych różnorakimi artefaktami. Teraz jednak wszystko leżało ma ziemi, spalone na popiół. Za ladą zaś widać było kolejne przejście, prowadzące na zaplecze czy do części gospodarczej.

Patty:
Nie chcąc potykać się w ciemnościach anielica przesłała energię magiczną do dłoni, formując z niej prosty, magiczny świetlik. Zaklęcie stanowiło niemalże magiczne abecadło, a znacząco poprawiało komfort życia.
- Elisash! - wyszeptała inkantację anielica. Chwilę potem z jej palców oderwała się magiczna cząstka, oświetlając pomieszczenie. W ostrym, białym świetle wnętrze budynku nabrało specyficznego, klinicznego niemal charakteru. Kobieta mogła jednak normalnie widzieć. Przeszła za ladę i skinęła głową na Samira, przywołując go do siebie.
- Jeśli coś mamy znaleźć to będzie to tutaj albo na zapleczu. Rozejrzyj się czy przypadkiem napastnicy, a potem straż miejska przypadkiem niczego nie ominęli - mówiąc to anielica zabrała się za przeszukiwanie szczątków mebli.

Samir:
- Już już, nie denerwuj się tak... - mruknął Samir i również przeszedł za ladę, po czym zaczął myszkować wśród spalonych sprzętów. Po chwili jednak przestał i westchnął - Czego ja tak właściwie szukam...? Wiem że ten cały Heborn miał coś dla ciebie znaleźć, ale co dokładnie? Zresztą, tutaj nic nie znajdziesz. Jeśli już, jak znam tych antykwariuszy i innych szemranych kupców, to zazwyczaj chowają cenne rzeczy z daleka od cudzych oczu. Zapewne gdzieś na terenie tego budynku, w końcu, jeśli szukasz spisów i rejestrów, to musi mieć je pod ręką. Strzelam że będą w głębi budynku - Samir wskazał pozbawioną drzwi framugę i kurtuazyjnym gestem zaprosił anielicę do przejścia.

Arivel:
Jakby na potwierdzenie słów maurena jedna z półek, którą właśnie sprawdzała anielica rozpadła się na kawałki, pokrywając kobietę drobnym pyłem. Nie wyglądało na to by w tym pomieszczeniu znajdowały się jakieś poszlaki.

Patty:
- Masz rację, chodźmy dalej - anielica posłała kulę światła przed siebie, oświetlając kolejne pomieszczenie - Wybacz skrytość, nie robię tego celowo. Krasnal szukał dla mnie miecza. Nic specjalnego dla postronnych, chyba że znasz się na dobrej stali, wtedy ten miecz może stanowić pewną wartość, mi jednak zależy na nim ze względów, powiedzmy, sentymentalnych. Dostałam to ostrze od krasnoludów z Ekkerund, gdy udaliśmy się z pierwszą ekspedycją do ich miasta. Lubiłam ten miecz, potem jednak go straciłam. Poprosiłam Heborna o znalezienie go, bo to raz że krasnolud, a dwa ten miecz to jednak pewien unikat, wykonano takich tylko sześć i wyryto na nich dość szczególną, krasnoludzką inskrypcję. Mała gratka dla kolekcjonera. Heborn się takimi artefaktami akurat interesuje - anielica wzruszyła lekko ramionami i weszła głębiej, nadal oświetlając sobie drogę magicznym światełkiem - A szukam tutaj, bo i nie spodziewam się żeby ktoś chciał naszego poczciwego antykwariusza okraść i zabić akurat z powodu tej konkretnej brzytwy. Jak mówiłam, stanowi pewną wartość tylko dla wyspecjalizowanego kolekcjonera, a i nie dla każdego, bo miecze są relatywnie nowe. Także szukamy, rozglądaj się za mieczem lub jakimś rejestrem mówiącym gdzie go posiał, schował lub skąd miał go odebrać. Pisał mi że go znalazł, więc albo powinien być tutaj, albo zapisał gdzie jest. Taką mam przynajmniej nadzieję, bo nie mam akurat przy sobie planszy ouija... - Patty zamyśliła się i zaczęła szukać wskazówek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej