Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚpiew Duszy
Olga:
Dziewczyna wodziła wzrokiem za buteleczką. Miała świadomość, że mężczyzna ją kusi i wiedziała, że robi to bardzo dobrze. On również to wiedział.
Podeszła krok bliżej i uniosła dłoń, jakby próbowała objąć nią buteleczkę. Jednak w ostatniej chwili opuściła ją i spojrzała Abelowi w oczy.
-Pańskie pachnidełka mnie nie nakarmią. A ja, mimo, że znam się trochę na ziołach i roślinach lubię od czasu do czasu zjeść królika, albo przepiórkę.
Funeris Venatio:
- Sprzedając dobro, posiadam również srebro. Którym mogę się podzielić, jeżeli tylko dostanę to, czego potrzebuję...
Olga:
-A czego, panie, ci potrzeba?
Dziewczyna nie była pewna czy może dostarczyć handlarzowi cokolwiek. Nie znała okolicy, nie miała pojęcia czy jakieś interesujące rośliny rosną niedaleko. W tej chwili cieszyła się jedynie, że udało jej się odwiedzić z rana zielarkę i przejrzeć atlas, by wiedzieć jakie powszechne zioła znajdują się w tej części świata.
Funeris Venatio:
- Kwiatu raanaara.
Abel wyciągnął spod koszuli gładko złożone trzy kartki pergaminu. Rozłożył jedną, z niesmakiem zauważył, że to nie ta, chwycił więc następną. Oczom kobiety ukazał się malunek, pełen koloru i szczegółów. Przestawiał rozłożysty, niebieski kwiat, przypominający otchłań oceanu, piękną, gładką taflę bezmiaru wód. Pięć płatków, idealnie rozłożonych wokół żółtego centrum kwiatostanu, perfekcyjnie symetrycznych wokół własnej osi. Każdy płatek przecinały dwie równoległe żyłki, śnieżnobiałe. Razem z żółcią tworzyły przepiękną, promienistą gwiazdę.
Olga:
Widząc rysunek oczy dziewczyny zabłyszczały. Przesunęła delikatnie palcami po namalowanych płatkach, ostrożnie jakby były prawdziwą rośliną. Kwiat był piękny. Nigdy nie widziała takiego na własne oczy. I w tym właśnie był problem...
-Nie będę cie oszukiwać, panie. Nie wiem gdzie można znaleźć ten kwiat. Przykro mi.
Jej nadzieja na zarobienie kilku grzywien prysła równie szybko jak się pojawiła. Jednak okłamanie handlarza nic by jej nie dało. Nie znała tutaj nikogo, więc nie wiedziałaby nawet gdzie zgłosić się o pomoc. Była oczywiście zielarka, która pokazała jej atlas, jednak Olga była niemal pewna, że przekazała jej całą wiedzę jaką miała.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej