Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #34

<< < (5/14) > >>

Nawaar:
Pewnie nikt nie spodziewał się, że ktoś tutaj będzie zamawiał miód, ale nic nie robi lepiej na rozgrzanie niż ten słodki nektar dlatego mauren, nie był za bardzo zdziwiony reakcją człowieka. Gdy syn pustyni otrzymał co chciał, zapłacił od razu mężczyźnie, po czym skosztował mina Nawaara wskazywała na szczęśliwą, bo od razu poczuł się lepiej. - Wspaniały! Lipowy lubię od czasu do czasu takie rzeczy kosztować. Jednak zwrócił na siebie uwagę Jaclyna, który zaczął patrzeć na ciemnoskórego podejrzliwie i niemal natychmiast wszystko wyjaśnił. - Tajemnicza nieznajoma powiedziała, że pan jest jednocześnie karczmarzem i właścicielem, poleciła zapytać gdybym nie wiedział, gdzie odszukać człowieka imieniem Jack. Zakończył nadal kosztując rarytasu w te zimne dni. 

42g - 2g = 40g

Arivel:
- Wy, maureni, jesteście jednak dziwni. Nie chcesz może piwa do tego? - Borys zrezygnowany patrzył jak Nawaar pije czysty miód ze słoika. Co kraj to obyczaj, uznał ostatecznie - A kim jest owa tajemnicza nieznajoma i gdzie ją poznałeś?

Nawaar:
- W sumie trochę goryczy się przyda. Zrobiło się jakoś za słodko. W każdym razie odpowiedź jest prosta spotkałem blond piękność na jednej z ulic starego miasta. Właściwie to nawet nie wiedziałem, że taka ulica w ogóle istnieje można uznać, że zgubiłem się, a ona wskazała mi drogę. Mauren więcej o kobiecie nie wiedział, także to będzie musiało karczmarzowi wystarczyć.

Arivel:
- Ach, Arivel... Tak, to dla niej typowe. Tu jest twoje piwo, na koszt firmy - Borys postawił przed tobą kufel - A tam siedzi Jack ze swoją ekipą - wskazał ci grupkę mężczyzn siedzących przy stoliku i oglądających lokalną walkę bokserską, gdzie krasnolud walczył z orkiem.

Nawaar:
- Dobrze wiedzieć, że kobieta nazywa się Ariviel. Dziękuję za piwo oraz za wskazanie, gdzie jest Jack. Oczywiście mauren dolał sobie miodu do piwa, które teraz nabrało odpowiedniego smaku oraz zapachu, który nieco zniwelował smród tamtego pijaczka. Nawaar nim podszedł do Jacka, obserwował walkę orka z krasnoludem, która była dość zacięta i jeno z początku wyglądało na to, że krasnal nie ma szans z gigantem to jak walka Dawida z Goliatem, tylko, że ten Dawid jest bardziej zacięty. Chwila podziwu minęła i ruszył do Jacka. - Dzień dobry, przysłała mnie pani Ariviel, ponoć pan Jack potrzebuje pomocy i chciałem się zapytać jakiej, pomocy oczekuje? Syn pustyni przeszedł od razu do konkretu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej