Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morze, pieniądze, perły i flaki, podejście drugie
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner poprawił się na ławie, wypił łyk piwa by nawilżyć gardło i zaczął opowiadać-Urodziłem się, sam nie nie wiem gdzie, wiem że to był cyrk ale miasta ci nie powiem. Nieszczęśliwie się zakochałem.-Tu się na chwilę zatrzymał przypominając sobie swoją miłość. Odrzucił te myśli i kontynuował-Prawie umarłem, i brutalnie zabiłem człowieka. To wszystko przed wejściem w teleport. Lubię gotować.
Domenik aep Zirgin:
- Nieszczęśliwa miłość to straszna rzecz. Też jestem nieszczęśliwie zakochany. Zagryzł ogórkiem i napił się wódki. - W morzu.
Pelikaner ibn Atakur:
Mnie twoja miłość prawie zabiła-Powiedział wskazując krasnoluda ogórkiem.
Domenik aep Zirgin:
- Jak to?
Pelikaner ibn Atakur:
-Wiesz że miłość jest ślepa. Ja nią zaślepiony wypłynąłęm wynajętą łodzią rybacką bo mojej ukochanej zachciało się perły z morza a ja jej ją obiecałem. Więc jak już byłem daleko od lądu, skapłem się że coś jest nie tak. Fale były wielkie, wiało padało, pioruny trzaskały.-wziął duży łyk piwa-Cudem dopłynąłem, nie, morze zwyczajnie mnie wypluło.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej