Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Dziewczyna w Mirtach

<< < (13/17) > >>

Toruviel:
- No dobra.- odpowiedziała.- Robota niby dla bractwa, ale zrozumiałe, czemu ich nie wynająłeś.- dodała i wstała.- Załatwię to coś to wrócę.- odrzekła. Wyszła z karczmy i poprawiła miecz na plecach. Zerknęła na niebo w celu ustalenia pory dnia i ruszyła żwawym krokiem na północ. Jak już załatwi to coś, to poszuka tej skrytki, no i weźmie te narkotyki, przynajmniej próbkę dla Vernona. No i trzeba będzie wymyślić to, jak wyciągnąć ze szczura więcej informacji.

Narrator:
Było po 15, niebo lekko zachmurzone. Dotarłaś do cmentarza.  Jego wizytówką są pozapadane, zniszczone groby, połacie terenu wokół odkrywają górny poziom dracońskich tuneli, skąd wypełzują niczym robaki, istoty nieumarłe. Wieś boryka się z tym problemem często prosząc o pomoc osoby z zewnątrz w tej kwestii. Mimo wielokrotnych prób pomocy walki z istotami nieumarłymi, te nadal powracają. Cmentarz prowadzi bezpośrednio do dwóch poziomów dracońskich tuneli, pierwszego, do którego najprościej jest się dostać zeskakując w zapadnięte części tunelu, oraz do dwóch, niższych poziomów obecnie odseparowanych całkowicie od reszty tuneli. Unosiła się tam tajemnicza mgiełka.



Usłyszałaś klekot.

Toruviel:
Elfka wsłuchała się w klekot i skierowała w jego stronę. Wyjęła miecz.

Narrator:
Z jednego z zagłębień 15m od elfki wyszło to:


1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona

Zionęło ogniem w jej strone.

Toruviel:
Elfka zaklęła paskudnie, widząc bestię. Okazalo się jednak, że podmuch dracona nie miał odpowiedniego zasięgu, by sięgnąć oddalona o 15 metrów elfkę. Nie musiała więc robić żadnego uniku. Dobyła jeszcze noża do drugiej ręki i ruszyła po łuku, na lewo. Miała zamiar oflankować szkielet dracona. Ten ruszył ku niej, klekocąc kośćmi. Gdy był w odpowiedniej odległości znów zionął ogniem w kierunku zabójczyni. Ta wykonała szybki i zgrabny przewrót w przód. I z pozycji kucającej cisnęła nożem w czaszkę potwora, ukraszając duży jej fragment. Bestia strzeliła ogniem raz jeszcze, lecz ona wykonała salto w tył. Akrobatyka po raz kolejny uratowała jej życie. Szybko dobyła drugiego noża i cisnęła go w podstawkę czachy, uszkadzając ją.
Wściekły szkielet dracona ruszył na nią. Chlasnął kilkukrotnie szponami umieszczonymi na łapach. Celował w jej szyję, chcąc rozszarpać ją. Toruviel zgrabnie wyłapywała cięcia na swoją stalową klingę. Zatrzymywała i odbijała je nią, co szło jej nader zgrabnie. Chlasnęła ona od lewego skosu w prawą łapę dracona. Kości uległy stali. Pazurzasta dłoń spadła na ziemię. Elfka wywinęła się zwinnie pod drugą atakującą łapą i znalazła się za nim. Minęła w piruecie ostrza ze skrzydła i wykorzystała energię obrotu do napędzenia ciosu, z ogromną siłą uderzając w kark dracona. Czaszka zachwiała się a bestia sieknęła pazurami na wolnej łapie. Elfka ugięła kolana i schyliła się. Chlasnęła po kolanie, odcinając przy nim nogę bestii, a gdy ta upadała - cięła po raz ostatni w szyję, w końcu separując ciało od czaszki, która spadła na ziemię.
Elfka odsapnęła i odsunęła się. Schowała miecz i pozbierała noże.
- Nie dla mnie taka robota...- westchnęła. Zaczęła rozglądać się, poszukując czegoś, co świadczyłoby o skrytce, o której wspomniał Mike.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej