Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kwiaty na mogile
Marduk Draven:
Czaszka podskoczyła do góry na wysokość około metra, po czym z trzaskiem uderzyła o ziemię. Zaś ściana zdążyła się do końca unieść. Stanął w niej "stary znajomy" - grabarz.
- Co ty tu kurwa robisz?- warknął.- Miałeś się wynosić z cmentarza!
Aeger Tymon:
- A kto tak, kurwa powiedział, co? - odburknął mu Aeger, celując w niego palcem wskazującym lewej dłoni. Odbił się od ściany, stając pewniej przez grabarzem. - Kim ty niby jesteś, że będziesz mnie wyganiał z cmentarza? Nie pomyślałeś, że może naszła mnie nagła refleksja nad życiem i śmiercią, nad doczesnością naszych zmartwień i tym, jak sobie poradzić z kryzysem wieku średniego, huh?! Pierdol się!
Marduk Draven:
- O ty, chuju ty!- wrzasnął i odstąpił o kilka kroków. Oderwał z niewyrygodną łatwością łopatę swego szpadla i odrzucił ją. Trzon był kosturem, który wycelował w ciebie.- Wypierdalaj, bo cię usmażę!
//EDIT: W razie gdybyś chciał walczyć
1x magik
//Nie posiada on sztyletu, ani zbroi, zamiast tego ma ubrania o wytrzymałości 1.
Aeger Tymon:
- Ty, a tamta... zombiczka?- zapytał, nie wiedząc jak nazwać zombie, ale kobietę - to singielka? - zmienił temat tak nagle, że sam prawie parsknął śmiechem.
Marduk Draven:
- Tak! A co?- opuścił nagle kostur.- Zainteresowany umrzykami? ÂŚwietnie!- wziął cię nagle pod ramię i zaprowadził gdzieś, dokładniej tak, że skręciliśie w prawo.- Takich nam potrzeba!- mówił. Prowadził cię przez niemal identyczny korytarz, aż w końcu dotarliście do dużej, okrągłej sali. Prócz pochodni na ścianach, oświetlały ją piękne żyrandole. W jej centrum znajdowało się coś, co wyglądało jak ołtarz, na nim zaś znajdowała się rozwarta trumna. W środku było ciało.
Prócz tego, w pomieszczeniu było kilka kufrów, stojaków na broń oraz cztery duże kolumny z jakimiś ogromnymi dźwigniami. Przeróżne okablowanie odchodziło do tych kolumn wprost do trumny. Parę "osób" też się znalazło. Były to szkielety.
- To słudzy mojego pana. Teraz, gdy jesteś z nami jest nas już czterech. Dokładnie tyle ile potrzeba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej