Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Biały Krzyż
Kazmir MacBrewmann:
- Kurwa, znowu za mocno... Cóż, Kazmir miał parę w łapie. Niestety powodowało to że rzadko miał okazję brać jeńców. Zajął się przeszukaniem ciał jak i pomieszczenia.
Funeris Venatio:
Na stole leżało zalakowane pismo, dokładnie 83 grzywny srebra, placek chleba z czosnkiem, kawałek suchego mięsa i niewiele więcej. Bandziory z białym krzyżem przy sobie nie mieli żadnej gotówki ani innych wartościowych przedmiotów.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir zabrał grzywny, sztylet który sobie naprawi i co najistotniejsze zabrał pismo. Rozerwał pieczęć i zaczął czytać.
Funeris Venatio:
--- Cytuj ---W odpowiedzi na poprzednie pismo, wyślij mi gońca ze sztyletem, żebym wiedział, że to on. Najlepiej kogoś nowego, kogo ostatnio rekrutowaliście, żeby można mu było pokazać co i jak. Zmieniam moje miejsce, wynajmuję teraz chatkę na podgrodziu - trzecia od baszty szewskiej, zaraz wzdłuż muru w głąb dzielnicy.
Pieniądze przekażę jak zwykle.
D.
--- Koniec cytatu ---
Kazmir zauważył, że sztylet miał prosty, krzyżowy jelec i głowicę z symbolem krzyża.
//Przedmioty i grzywny Ci podliczę oczywiście na koniec wyprawy, jeżeli nic się z nimi do tej pory nie stanie.
Kazmir MacBrewmann:
//Kazmir kurwa ;[
Hmm... hmmm... To było interesujące, przypiął sztylet do paska, zeżarł cały placek a do kieszeni napchał suszonego mięsa. Po chwili namysłu zabrał jeszcze miecz. Przyda się. Kazmir lubił złom... Skierował się na zewnątrz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej