Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morze, pieniądze, perły i flaki
Pelikaner ibn Atakur:
Obrzydzony zapaszkiem z wychodka Pelikaner skierował się do kambuzy.
//pomyliłem się wcześniej z tymi kabinami miałem zamiar kambuz napisać :P
Narrator:
Trafiłeś tam po zapachu czegoś co mogłoby być praniem ale miało służyć za obiad. Kukiem był starszy, jednooki i jednonogi człowiek. Kroił cebulę.
Pelikaner ibn Atakur:
Witam, jestem Pelikaner, zostałem opity i zapewne dorzucono mi narkotyków do alkocholu i zmuszony do pracy na tym statku jestem nowy w tej załodze i bosman kazał mi tutaj przyjść tobie pomagać.- starał sie to powiedzieć jak najbardziej szczerze.
Narrator:
No bo tak było, tak to jest z "darmowymi" drinkami w egzotycznych portach, można stracić mieszek, cnotę, albo wylądować na pirackim statku.
- To dobrze, weź zamieszaj to śmierdzące. Wyparzam pranie. Potem obierzesz tamte ziemniaki.
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner zaczął rozglądać się po kuchni.
//czy widać gdzieś coś do mieszania?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej