Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Morze, pieniądze, perły i flaki

<< < (16/22) > >>

Pelikaner ibn Atakur:
Obrzydzony zapaszkiem z wychodka Pelikaner skierował się do kambuzy.

//pomyliłem się wcześniej z tymi kabinami miałem zamiar kambuz napisać :P

Narrator:
Trafiłeś tam po zapachu czegoś co mogłoby być praniem ale miało służyć za obiad. Kukiem był starszy, jednooki i jednonogi człowiek. Kroił cebulę.

Pelikaner ibn Atakur:
Witam, jestem Pelikaner, zostałem opity i zapewne dorzucono mi narkotyków do alkocholu i zmuszony do pracy na tym statku jestem nowy w tej załodze i bosman kazał mi tutaj przyjść tobie pomagać.- starał sie to powiedzieć jak najbardziej szczerze.

Narrator:
No bo tak było, tak to jest z "darmowymi" drinkami w egzotycznych portach, można stracić mieszek, cnotę, albo wylądować na pirackim statku.
- To dobrze, weź zamieszaj to śmierdzące. Wyparzam pranie. Potem obierzesz tamte ziemniaki.

Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner zaczął rozglądać się po kuchni.
//czy widać gdzieś coś do mieszania?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej